UDOSTĘPNIJ
Źródło: pexels, pixabay

Argumenty o szkodliwości gier komputerowych podnoszone są przez zwolenników różnorakiej cenzury przemocy w przestrzeni publicznej. Być może właśnie dostali kolejny argument do ręki. Wprawdzie to raczej nie przemoc w grach komputerowych powodowała tym człowiekiem, a sama alienacja w świat wirtualny, który przedłożył nad rzeczywistość.

Dwuletnia dziewczynka trafiła w weekend do szpitala nieprzytomna, z licznymi obrażeniami głowy, również z pękniętą czaszką. Zmarła na stole operacyjnym. W chwili przyjęcia jej do szpitala ordynator zgłosił sprawę policji. Przeprowadzona w środę 22 marca sekcja zwłok potwierdziła jego podejrzenia. Obrażenia, z którymi dziecko trafiło do szpitala powstały kilka dni przed hospitalizacją.

Matka została oskarżona o nieudzielenie pomocy, ale o urazy, które spowodowały śmierć dziewczynki, oskarża jej ojczyma. Twierdzi, że mężczyzna był niezwykle zaangażowany w grę komputerową. W chwili, w której „mu nie szło”, chwycił przechodzącą dwulatkę za rękę i cisnął nią o futrynę drzwi. W wyniku tego czynu dziecko doznało poważnych obrażeń, ale matka nie zgłosiła nigdzie sprawy ani nie poszła z tym do szpitala.

Wydarzenie to miało miejsce tydzień temu, ale dopiero po dwóch dniach, kiedy stan zdrowia córki się nie poprawiał – kobieta zgłosiła się do szpitala. Wtedy jednak było już za późno. Mimo natychmiastowej reakcji lekarzy, dziewczynki nie udało się uratować.

Według informacji TVN24 dziewczynka już wcześniej była hospitalizowana w związku z widocznymi siniakami. Rodzina znajdowała się pod opieką lokalnego MOPSu. Nic nie wskazywało na zbliżające się nieszczęście.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również