UDOSTĘPNIJ
fot. Twitter

Takiego przesłuchania w historii polskich komisji śledczych jeszcze nie było. Ciężko nie odnieść wrażenia, że prokurator Barbara Kijanko była w zupełnie innym świecie niż zadający jej pytania posłowie.

Przesłuchiwana była pierwszą osobą badającą sprawę Amber Gold. Nie miała jednak zbyt wiele do powiedzenia sejmowej komisji.

Kobieta od samego początku wyglądała na nieobecną, a jej odpowiedzi były niesamowicie zwięzłe oraz monotonne. W pewnym momencie dziwne zachowanie przesłuchiwanej skupiło uwagę przewodniczącej komisji.

Czy pani się dobrze czuje? Wszystko w porządku? – dopytywała Małgorzata Wassermann.

Swoje zachowanie oraz swoistą amnezję w związku ze sprawą prokurator tłumaczyła właśnie złym stanem zdrowia. Mimo to sposób jej odpowiadania coraz bardziej irytował posłów, którzy niekiedy musieli powtarzać swoje pytania kilkukrotnie, żeby uzyskać na nie jakąkolwiek odpowiedź.

Ze względu na upływ czasu i stan zdrowia nie pamiętam żadnych szczegółów dotyczących prowadzonego postępowania – tłumaczyła Barbara Kijanko.

Internauci dziwią się, że członkowie komisji nie zasnęli w trakcie powolnych odpowiedzi prokurator. Zdaniem wielu przesadziła ona za środkami uspokajającymi.

Brałeś? Nie stawaj przed komisją! – skomentował przesłuchanie jeden z bezlitosnych internautów.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również