UDOSTĘPNIJ
źródło: twitter.com/poszukiwaniaipn

Magdalena Ogórek była kandydatka na stanowisko prezydenta RP i obecna dziennikarka TVP, została celem zmasowanej krytyki przeciwników rządu. Burzę wywołało jedno ze zdjęć opublikowanych przez IPN w sieci, na którym Ogórek pomaga Instytutowi w ramach wolontariatu.

Ogórek pojawiła się na tzw. Łączce na Powązkach w Warszawie, gdzie pomagała IPN w pracy przy szczątkach ofiar mordów z PRL. Temat szybko podłapali przeciwni władzy internauci, którzy zalali dziennikarkę TVP Info falą krytyki. Byłej kandydatce SLD oberwało się za wszystko. Nawał hejtu był tak potężny, że nie poradzili sobie z nim nawet ci nieliczni, którzy bronili atakowanej.

Jedni zwracali uwagę na to, że Ogórek to „chorągiewka”, która jeszcze do niedawna kojarzona była z SLD, a obecnie bryluje wśród polityków władzy z PiS jako „propagandystka obecnego reżimu”. Zarzucano jej, że „gdyby miała jakiegokolwiek poglądy, pewnie by została w SLD, na której w ogóle wpłynęła z nicości, ale jest jak kameleon lub qrwa polityczna”.

Inni zwracali uwagę na to, że Ogórek, która była kandydatką na prezydenta z ramienia postkomunistycznego SLD, nie ma prawa stać przy szczątkach ofiar komunistycznej władzy. Pojawiały się też głosy, że dziennikarka „lansuje się na szczątkach” i lepiej by było, gdyby nie robiła sobie przy nich zdjęć. Odmawiano jej skromności, zaznaczając, że „gdyby trochę jej miała, to spokojnie mogłoby to się odbyć bez fotek”.

W burzę pod zdjęciem IPN zaangażowała się też publicystka Gazety Wyborczej, Dominika Wielowieyska, która wytknęła Ogórek, że ta „fotografuje się ze szczątkami poległych żołnierzy, a to uwłacza ich czci”. Ogórek odpowiedziała jej jedynie, że „prawo do pouczania przez salonik Gazety Wyborczej skończyło się z pierwszym toastem, wzniesionym przez Kiszczaka i Michnika w Magdalence”.

źródło: twitter.com/poszukiwaniaipn
Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również