UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com, youtube.com

O sprawie głośno zrobiło się już na początku tego roku. Wtedy to Polskę obiegła wieść o nauczycielce matematyki z Krapkowic, która kilka lat temu zdjęła ze ściany pokoju nauczycielskiego krzyż. Kobieta doświadczała przez długi czas szykan i mobbingu ze strony innych nauczycieli. Ze sprawą poszła do sądu, wygrała dwukrotnie, ale prokuratura wciąż nie daje jej spokoju.

W lutym Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zajął się sprawą nauczycielki Grażyny Juszczyk. Dyrekcja szkoły, w której uczy kobieta, odwołała się bowiem od wyroku opolskiej okręgówki. Wrocławski sąd podtrzymał decyzję sądu niższej instancji i tym samym wyrok okazał się prawomocny. Jak twierdzi matematyczka, to źle świadczy o religii chrześcijańskiej.

– Źle świadczy to o całej religii chrześcijańskiej, skoro dwie instancje sądów jednomyślnie wskazały, że byłam dyskryminowana przez katolików. A wszystko z tego powodu, że deklaruję się jako osoba bezwyznaniowa – mówi Juszczyk.

To jednak nie koniec sądowej batalii matematyczki. Prokuratura nie chce zgodzić się na wyrok wrocławskiego sądu. Odwołała się więc do Sądu Najwyższego z prośbą o kasację wyroku. Jak twierdzą bowiem prokuratorzy, matematyczka zdjęła krzyż ze ściany pokoju nauczycielskiego tylko po to, by sprowokować innych nauczycieli. Jak twierdzi Juszczyk, „w naszym bogobojnym kraju nie można krytykować już wiary”.

– Ziobro nie odpuszcza. Nie można nie móc potępiać za zdejmowanie krzyża, bo do czego to doprowadzi nasz bogobojny kraj. Wiadomo, że ten, kto ośmiela się nie okazywać szacunku krzyżowi, zasługuje, by go obrażać, napiętnować i dyskryminować – sam jest sobie winien. Oto filozofia państwa PiS – skomentowała sprawę nauczycielka.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również