UDOSTĘPNIJ
Fot. TVP Parlament (KPRP/Andrzej Hrechorowicz)

Profesor Lech Gardocki oraz 12 innych prawników znalazło się na liście opublikowanej przez Kancelarię Prezydenta, która zawierała nazwiska autorytetów zgadzających się z decyzją Andrzeja Dudy o ułaskawieniu Mariusza Kamińskiego. Jak się jednak okazuje, dokument ten nie był prawdziwy, o czym poinformował dziś sam Gardocki, całkowicie odcinając się od sprawy.

– Oświadczam, że nigdy nie wypowiadałem się na temat słuszności lub niesłuszności decyzji p. prezydenta o ułaskawieniu p. Mariusza Kamińskiego. Twierdzenie, że popierałem tę decyzję, opiera się więc na nieporozumieniu. To nieporozumienie wynikło prawdopodobnie z tego, że w kolejnych wydaniach mojego podręcznika „Prawo karne”, przy wyjaśnianiu, na czym polega ułaskawienie, informowałem, powołując się na monografię prof. Andrzeja Murzynowskiego, że w literaturze procesu karnego uważa się, że ułaskawienie może polegać także na abolicji indywidualnej – powiedział prof. Gardocki mediom, odcinając się od doniesień Kancelarii Prezydenta. Jest to na pewno spory cios w wizerunek Andrzeja Dudy jako prawnika, który sam doskonale powinien przecież znać się na przepisach oraz ich przestrzeganiu.

Po tym, jak profesor Gardocki wypisał się z listy, zawiera ona już tylko 12 nazwisk. Nie zadziałała więc chyba tak, jak planowało PiS oraz sam prezydent. Rozpoczęła niestety jedynie kolejną aferę związaną z wizerunkiem Andrzeja Dudy oraz Sądu Najwyższego, który mu się sprzeciwił.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również