UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Michał Józefaciuk

Prof. Jan Zimmerman, który był promotorem pracy doktorskiej prezydenta Andrzeja Dudy, teraz w mocnych słowach ocenia jego pracę oraz podejmowane decyzje. W rozmowie z Wirtualną Polską zaznaczył, że jeśli Andrzej Duda trafi przez Trybunał Stanu, to nie tylko za ułaskawienie Mariusza Kamińskiego, ale za wielokrotne złamanie konstytucji. Dodał także, że prezydent całkowicie zerwał z nim kontakt.

– Interpretacja współpracowników nie jest słuszna, słuszna jest wykładnia Sądu Najwyższego. Kancelaria Prezydenta twierdzi, że w artykule 139 konstytucji nie ma mowy o prawomocnym wyroku. Ale to, że on musi być prawomocny, wynika z faktu, że mamy domniemanie niewinności. Więc dopóki wyrok nie jest prawomocny, to człowiek jest niewinny i nie ma z czego go ułaskawiać – powiedział o geście ułaskawienia Mariusza Kamińskiego przez Andrzeja Dudę prof. Zimmerman. Zaprezentował także zdecydowaną opinię na temat postawienia prezydenta przed Trybunałem Stanu.

– Andrzej Duda złamał konstytucję wielokrotnie, chociażby nie przyjmując ślubowania od prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, czy podpisując ustawy przyjęte w wątpliwych okolicznościach, podczas tych głosowań w Sali Kolumnowej. I jeśli trafi przed Trybunał Stanu, to za to wszystko, a ułaskawienie niezgodne z konstytucją będzie tylko jednym z zarzutów – zaznaczył stanowczo Zimmerman.

Dodał także, że wbrew głosom współpracowników prezydenta, Sąd Najwyższy miał prawo wydać opinię dotyczącą działań Andrzeja Dudy. Poza tym według niego głowa państwa, skoro jest prawnikiem, szczególnie nie powinna manipulować przepisami i interpretować ich w zależności od tego, co chce osiągnąć.

– Kiedy to wszystko się zaczęło, wiele razy mu mówiłem, że źle robi, ostrzegałem. Niestety zablokował mój telefon, nie przyjmuje maili, zerwał kontakt. Wbrew temu, co mówił na swojej inauguracji, że tak wiele mi zawdzięcza – zakończył wywiad Zimmerman. Zachowanie Dudy w tym kontekście rzeczywiście jest po prostu dziwne i nieuprzejme, co łączy się jednak bezpośrednio z jego kontrowersyjnymi decyzjami.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również