UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia

Niemiecki prezydent Joachim Gauck podczas uroczystości z okazji Dnia Stron Ojczystych w Berlinie oświadczył, że mimo iż od zakończenia II wojny światowej minęło 70 lat to krzywdy Niemców nie są naprawione. Słowa niemieckiego prezydenta zaskakują o tyle, że to właśnie na Niemcy spada główna odpowiedzialność tak i za rozpętanie światowego konfliktu jak i za śmierć milionów niewinnych ludzi. 

Niemieckiej głowie państwa chodzi głównie o Niemców, którzy po kapitulacji III Rzeszy zostali przymusowo wysiedleni z terenów włączonych po wojnie w obręb granic Polski.

 – Ponad 70 lat upłynęło od czasu, gdy 14 mln Niemców zostało wypędzonych ze swojej ojczyzny lub musiało z niej uciec. Wciąż jeszcze nie zostały zaleczone wszystkie rany, nie zostały naprawione wszystkie krzywdy – powiedział Gauck.

Jak zaznaczył, dopiero w ubiegłym roku, niemiecki parlament zainteresował się sprawą poszkodowanych niemieckich cywilów i przyznał im odszkodowania (jednorazowo w wysokości 2,5 tys. euro) za przymusową pracę w ZSRS i na terenie Polski oraz Czechosłowacji. Prezydent Niemiec ostro skrytykował również tych, którzy marginalizują „ofiary przymusowych wysiedleń”.

Dodał również, że warte uznania są starania, która utrwalają zachowanie „śladów niemieckiej historii” w takich miastach jak Wrocław.

 – Polski Wrocław nie jest prawnym następcą niemieckiego Breslau, a mimo to czuje się w coraz większym stopniu zobowiązany do zachowania niemieckiego dziedzictwa. Polscy wrocławianie nie chcą po prostu tylko mieszkać w budynkach, chcą również zmierzyć się z duchem panującym w tych murach, na dobre i na złe – powiedział Gauck.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :


bh, źródło: rzeczpospolita

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również