UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, nie zgadza się na udział asysty wojskowej w obchodach 77. rocznicy utworzenia Polskiego Państwa Podziemnego. Jak mówi, nie chce, by podczas powstańczej uroczystości wygłoszono apel smoleński.

Prezydent Gdańska taką decyzję miał podjąć po rozmowie z kombatantami. Ci bowiem nie chcą, by apel ku pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej był wygłaszany na ich uroczystości. Adamowicz już wysłał odpowiedni list, w którym zawarł informację o swojej decyzji, do dowódcy Garnizonu Gdańsk.

– Z przykrością poinformowałem dowódcę Garnizonu Gdańsk, że jako organizatorzy tej ważnej uroczystości rezygnujemy z asysty wojskowej. Z przykrością, bowiem asysta wojskowa przy takich uroczystościach wydaje się rzeczą oczywistą – skomentował sprawę Adamowicz.

Z prośbą do prezydenta miasta o rezygnację z asysty wojskowej składali stojący na czele pomorskiego okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Jerzy Grzywacz i Henryk Bajdudzewski, który jest przewodniczącym Wojewódzkiej Rady ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Jak mówi Grzywacz, przedtem próbował rozmawiać ze stroną wojskową w tej sprawie. Żołnierze powiedzieli mu, że mogą tylko negocjować z ministrem obrony, Antonim Macierewiczem. Żeby więc nie pozostawić jakiejkolwiek wątpliwości, że apel na uroczystości się pojawi, kombatanci zwrócili się do Adamowicza, by ten całkowicie zrezygnował z asysty. Prezydent przyznał im rację.

 – Zgadzam się z panami, że nie może być tak, iż asysta wojskowa uzależniona jest od tego, czy w Apelu Pamięci będzie obecny wątek smoleński, czy nie. To niedopuszczalne – skomentował Paweł Adamowicz.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: natemat.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również