UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org

Gorąco na linii Manila-Waszyngton za sprawą ostrych słów prezydenta Filipin o amerykańskiej głowie państwa. Głowy państw miały spotkać się ze sobą podczas szczytu Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN), jednak do spotkania nie dojdzie. Prezydent Filipin nazwał bowiem Obamę „skurwysynem”.

Panowie mieli spotkać się podczas szczytu ASEAN w stolicy Laosu – Wientianie. Spotkanie odwołał jednak sam Barack Obama po obraźliwych słowach Rodrigo Duterte, filipińskiego prezydenta. Duterte ostro skomentował naciski ze strony Waszyngtonu, który optuje za likwidacją kary śmierci wobec handlarzy narkotyków. Kara ta wymierzana jest bez sądowego wyroku.

„Za kogo ten skurwysyn się uważa? Nie jestem marionetką Amerykanów. Jestem prezydentem niezależnego kraju” – mówił wściekły Duterte.

Słowa Filipińczyka doprowadziły do odwołania spotkania prezydentów. Poinformował o tym sam Obama, który oświadczył, że nakazał swoim doradcom zbadanie sprawy, a prezydenta Duterte nazwał „barwną postacią”.

„On bez wątpienia jest barwną postacią. Poleciłem moim doradcom, aby zbadali podczas rozmów z partnerami filipińskimi czy jest to odpowiedni czas do prowadzenia konstruktywnych rozmów” – poinformował Obama po anulowaniu spotkania.

Duterte już poinformował w oficjalnym oświadczeniu, że żałuje swojej wypowiedzi. Z kolei Obama zamiast spotkać się z prezydentem Filipin, porozmawia z prezydentem Korei Południowej, Park Geun Hie.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: gazeta.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również