UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Elekes Andor / Fot. P. Tracz Kancelaria Premiera

Problem Misiewicza jest chyba najpoważniejszym personalnym dylematem PiS-u. Z jednej strony partia ta zawsze krytykowała poprzednie rządy za kolesiostwo, zatrudnianie niekompetentnych urzędników, którzy narażają państwo na straty i kompromitację. Z drugiej strony Bartłomiej Misiewicz stał się symbolem tych samych praktyk w szeregach Prawa i Sprawiedliwości.

Do sprawy odniósł się też prezydent Andrzej Duda. Pytany przez dziennikarkę TVP o ekscesy Misiewicza stwierdził, że nie było to poważne zachowanie z jego strony.

 – To nie jest sytuacja poważna. Nie jest zachowaniem dojrzałym, kiedy człowiek chodzi na dyskotekę, a jednocześnie ma dostęp do dokumentów – powiedział prezydent.

Pytana kilka dni temu o Bartłomieja Misiewicza premier Beata Szydło odparła, że według jej wiedzy po powrocie z urlopu nie ma on więcej zajmować stanowiska szefa gabinetu politycznego MON.

Inne informacje dochodzą z samego Ministerstwa Obrony Narodowej. Resort podaje, że na razie nic się nie zmieniło, Bartłomiej Misiewicz nadal formalnie zajmuje swoje stanowisko i nadal też przebywa na urlopie. Podczas jego nieobecności zastępuje go Krzysztof Łączyński. Czy symbol kolesiostwa w PiS-ie wróci na swoje stanowisko dowiemy się dopiero po jego powrocie z urlopu.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również