UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, flickr.com

To potknięcie Beaty Szydło będzie jej wytykane jeszcze przez długi czas. Internauci są zniesmaczeni, samo PiS ocenzurowało słowa premier, a jej rzecznik przekonuje, że nic się nie stało.

Polska premier była obecna w Oświęcimiu razem z Piotrem Glińskim na uroczystości upamiętniającej pierwszy transport osób do obozu zagłady, który miał miejsce równo 77 lat temu. Cała afera zaczęła się od słów, które padły z ust Szydło podczas przemówienia w Auschwitz.

Auschwitz to lekcja tego, że należy uczynić wszystko, aby chronić swoich obywateli – mówiła premier.

Jej słowa wywołały oburzenie w sieci. Komentatorzy zarzucają jej, że Szydło robi politykę na pomordowanych przez nazistów. W wypowiedzi premier dopatrzono się bowiem aluzji do obecnej sytuacji w Europie, która coraz częściej musi mierzyć się z zamachami terrorystycznymi. Jak zarzucają premier krytycy, Szydło powinna była odłożyć w Auschwitz politykę na bok, a nie „szczuć komorami gazowymi”.

Internauci zauważyli też, że do wpadki Szydło przyznała się sama partia PiS, która ocenzurowała w końcu wypowiedź premier. Jej wypowiedź trafiła bowiem do jednego z wpisów na twitterowym koncie PiS. Tego szybko jednak usunięto, co tylko zwiększyło rangę wtopy premier. Co ciekawe, problemu w słowach Szydło nie widzi rzecznik rządu, Rafał Bochenek.

– Jeżeli ktoś chce się doszukać złych intencji, może je znaleźć w każdej wypowiedzi. Proponuję wysłuchać całe wystąpienie Premier – tłumaczył Bochenek.

źródło: twitter.com/BartWielinski

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również