UDOSTĘPNIJ

Pierwszy dzień, pierwsza wpadka – tak można określić początek rządu Ewy Kopacz. Mam na myśli tu pytanie skierowane do nowej Premier o militarne wsparcie Ukrainy. W zasadzie, po części się z Panią premier zgadzam, jednak tylko w jednym punkcie – reszta to dwa bieguny. Jedni chwalą panią Premier za tę wypowiedź, inni krytykują, a ja niezaznajomionym z tematem wyjaśnię, dlaczego na przyszłość Polski patrzę ze śmiercią w oczach.

Ta konferencja prasowa była prawie idealna. Nie było nieprzychylnych władzy dziennikarzy, nie było niewygodnych pytań. Wyselekcjonowani pupile z zaufanych redakcji zadawali pytania, jednak nawet tak zorganizowane warunki okazały się dlań zbyt trudne. Otóż padło pytanie o wsparcie dla Ukrainy od Krzysztofa Skórzyńskiego z redakcji Faktów TVN. Nie jednak w formie ciepłych słów, ciepłych koców czy przerażających sankcji, a broni. Jaka była reakcja premier Kopacz?

„Wie Pan, ja jestem kobietą”.

Przytoczyła hipotetyczną sytuację, w której idzie ulicą z dziećmi i nagle zagradza im drogę agresywny, uzbrojony mężczyzna. Tu panią Premier popieram z całego serca – wzięłaby dzieci pod pachę i pobiegłszy do domu, zaryglowałaby drzwi.  Tak bowiem powinny zachowywać się kobiety w czasie napaści lub wojny (no chyba, że mogłyby legalnie nosić broń, to inna rzecz) – taką rolę (jakże chwalebną) też pełniły od zarania ludzkości. Choć sentencja słuszna, jestem pewien, że pani Premier popełniła nieprzebaczalną zbrodnię na genderyzmie, taką oczywistość wypowiadając (zobacz też: O nierówności płci i gender, moim zdaniem). Czy feministki z prof. Środą na czele, zdobędą się na wybaczenie?

Tu się słuszność poglądów pani Premier kończy – wygłosiła bowiem małą tyradę pod adresem mężczyzn, niczym niedojrzała, średnio inteligentna feministka (oksymoron?). Woli ona taką postawę, wyżej wymienioną, niż naprzeciw bandycie miał stanąć nieuzbrojony mężczyzna, „dumny kogut”, który choć przegra, to stanie do walki. Bo co, bo ja nie stanę, nie będę się tu z nim tłukł? Szczerze? Poczułem się urażony i zdyskryminowany. Pani Kopacz użyła krzywdzącego uogólnienia, piszę to z pełną powagą. Feministki i lewicowe media pewnie ten wątek przemilczą. Co by jednak było, gdyby to mężczyzna na tym stanowisku w ten sposób odniósłby się do kobiet? Egzekucja przez dekapitację odbyłaby się jeszcze tego samego dnia.

Co w tym wszystkim jest najgorsze? Słowa premier Rzeczpospolitej Polski Ewy Kopacz:

Polska powinna zachowywać się jak polska rozsądna kobieta. Nasze bezpieczeństwo, nasz kraj, nasz dom, nasze dzieci są najważniejsze.

Mamy zatem, w razie agresji, chować się w piwnicy? Kobiety powinny oddawać się ruskim bez słowa, a mężczyźni spokojnie na to patrzeć? Absolutnie! Każda kobieta, która pędzi do domu z dziećmi pod pachą, powinna mieć za sobą mężczyznę, który życiem będzie ryzykował, by je ocalić. Polska powinna być z jednej strony jak lew, który odpowiada na agresję a z drugiej jak lwica, która chroni młode. Pani Premier, płcie nie są równe, ale są równowartościowe. Płcie są różne, wzajemnie się uzupełniają. Kobiety takie są – lubią ciepło bezpieczeństwo. Mężczyźni tacy są – lubią ryzyko i swoją dumę (w zdecydowanej większości, oczywiście).

Choć w życiu prywatnym zawsze staram się patrzeć na wszystko pozytywnie i optymistycznie, tak zupełnie przeciwnie ma się to z przyszłością Polski. Zarówno długodystansowo (bieżący temat) jak i krótkofalowo. Oczyma wyobraźni widzę już delegacje wszelkiej maści tęczowych degeneratów i przedstawicieli klinik aborcyjnych wchodzących do rządu tylnym wejściem, by zająć miejsca w drugim rzędzie. Choć i w sprawach „światopoglądowych” pani Kopacz jest niespójna (wystarczy wspomnieć sytuację z  12 września – gdy Mariusz Dzierżawski >>Fundacja Pro – Prawo dla życia<< czytał fragmenty polecanej przez edukatorów seksualnych „literatury” >>o masturbacji<<, jeszcze wtedy marszałek Ewa Kopacz zwróciła uwagę, by tego nie czytał z powodu obecności… dzieci na sali! Nie przeszkodziło to jednak w odrzuceniu projektu przez PO, PSL, SLD i Ruch Palikota).

Jedyną, zdaje się, nadzieją na „zdanie odrębne” w kwestii zachowania Polski w razie wojny stanowi… Grzegorz Schetyna. Za niego sama przemawia reakcja na słowa Ewy Kopacz:

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=gs7BkjLaMD8]

 

Fot: premier.gov.pl

 

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułZ cyklu „Sukcesy Tuska” – Dopalacze
Następny artykuł25-lecie POPiSów polskiej polityki
Kacper K.
Korpopionek, Student WPiA UG, publicysta. Krytyk islamu, przeciwnik relatywizmu, wróg lewactwa.