UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/LIVE SWS; Wikimedia Commons/Adrian Grycuk

Marsz Niepodległości jest jedną z największych dorocznych manifestacji w Europie. Chociaż jest organizowany przez środowiska narodowe, to uczestniczą w nim ludzie o bardzo szerokim spektrum światopoglądowym. Niestety, jak co roku, pojawiły się kontrowersje związane z hasłami głoszonymi podczas Marszu.

Chociaż nie wszyscy uczestnicy Marszu Niepodległości należą do środowisk narodowych, na manifestacji znów pojawiły się transparenty z ksenofobicznymi bądź rasistowskimi treściami. Wśród nich można było znaleźć np. takie, jak „Europa będzie biała albo bezludna”. Inne hasła to na przykład „Wszyscy różni, wszyscy biali” czy „Biała Europa braterskich narodów”.

Do sprawy odnieśli się przedstawiciele różnych stron barykady politycznej. Paweł Kukiz otwarcie nazwał te hasła „masakrą”. Równocześnie stwierdził, że nie można na ich podstawie wyciągać wniosków o wszystkich uczestnikach marszu.

– Nie wolno na podstawie kilku transparentów oceniać marszu ponad 60 tysięcy ludzi – stwierdził Kukiz.

Jaki ostro o uczestnikach Marszu

Głos zabrał także Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości. Zgodził się z Pawłem Kukizem w kwestii skandaliczności treści niektórych transparentów.

– Nie ma żadnego uzasadnienia dla tego typu haseł – stwierdził Jaki. – Nikt się pod nimi nie podpisuje – dodał.

Równocześnie, podobnie jak lider ruchu Kukiz’15, wiceszef resortu sprawiedliwości uznał, że na podstawie kilku transparentów nie można wyciągać wniosków o całym Marszu Niepodległości.

– Ale to też nie znaczy, że jakieś 5 osób na trasie 60 tys. według policji, nawet i 500 – i tu się zgadzam z Pawłem Kukizem – nie może zmienić faktu, że przeszła manifestacja, gdzie prawie każdy miał biało-czerwoną flagę w ręku, gdzie były rodziny z dziećmi i wreszcie się cieszyli i mogli pokazać tę swoją polskość, wykrzyczeć ten polski patriotyzm – podkreślił Jaki.

Prokuratura i sądy przeciwko Marszowi

Patryk Jaki odpowiedział także na pytanie, czy osobami głoszącymi takie treści zainteresuje się prokuratura.

 – Myślę, że powinna zareagować – stwierdził wiceminister sprawiedliwości. – Ale czytałem oświadczenie organizatorów w związku z tymi incydentami i oni mówili, że oni ich nie zapraszali, że oni się dołączyli na trasie marszu, i nie chcieli ich usuwać, bo wtedy byłaby większa zadyma. Oni to traktują jako formę prowokacji – zaznaczył.

Bez względu jednak na to, czy była to promocja totalitaryzmu, czy prowokacja, sprawą powinny zainteresować się odpowiednie służby. Jak słusznie przypomniał wiceszef Kancelarii Prezydenta, promocja haseł faszystowskich jest w Polsce nielegalna. Jeśli zaś była to prowokacja, sprawę powinni zgłosić sami organizatorzy Marszu, na co zwrócili uwagę przedstawiciele opozycji.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

9 największych kompromitacji rządu PiS


9 największych kompromitacji totalnej opozycji

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również