UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org

Po zwycięstwie chadeckiej Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP) Sebastiana Kurza w Europie szybko pojawiły się pomruki i obawy, że oto rodzi się kolejna skrajnie prawicowa siła w Europie. Władze UE zaczęły się bać, że krytykujący przymusową relokację uchodźców Kurz dołączy do sojuszu z krajami Grupy Wyszehradzkiej. Kurz zrobił jednak coś, co wściekło prawicę.

Wybranie Kurza na stanowisko nowego kanclerza Austrii to już formalność. Zwycięstwo jego partii ÖVP zapewniło mu bardzo mocną pozycję w Europie. Z wygranej Kurza bardzo cieszyły się krytyczne wobec władz UE kraje Grupy Wyszehradzkiej. Pojawiły się nawet głosy, że Austria przystąpi do V4. Przyszły kanclerz rozwiał jednak marzenia o powiększeniu koalicji i wściekł tym samym europejską prawicę. Jego przełomowa deklaracja położyła wrogów UE na kolana.

Będziemy budować dobre kontakty ze Wschodem i Zachodem. Naszym celem jest redukowanie, a nie potęgowanie napięć w UE.  Dlatego też wykluczamy to przystąpienie do Grupy Wyszehradzkiej czy czegokolwiek – jasno powiedział Kurz.

Te słowa wywołały prawdziwą złość, ale to, co powiedział później, było już powodem prawdziwej furii prawicy. Kurz zapowiedział bowiem, że chce blisko współpracować z najważniejszymi graczami UE – Niemcami i Francją. Podkreślił też, że jego rząd będzie bardzo proeuropejski, a Austria pragnie stać w pierwszym szeregu krajów wspólnoty europejskiej. Bardzo ucieszyło to władze UE, które dotąd obawiały się, że Kurz sprzymierzy się z politykami sceptycznymi wobec Unii.

– Pewne jest, że każdy rząd, który powołam, będzie proeuropejski i będzie chciał aktywnie współtworzyć przyszłość Europy – podkreślił nowy kanclerz Austrii.

źródło: rp.pl

Jak relaksuje się Beata Szydło? Na to byś nie wpadł! Zaskakujące pasje polityków


Synowie znanych polityków, którzy poszli w ślady ojców [ZOBACZ!]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również