UDOSTĘPNIJ
źródło: twitter.com

To, co dzieje się w tym kraju, można nazwać prawdziwym wyludnieniem. W ciągu 10 dni opuściła go ludność porównywalna z liczebnością mieszkańców średniej wielkości miasta. Wszystko przez krwawy konflikt, którego boją się ludzie.

Walki, które toczą się między muzułmanami Rohingya a armią Birmy, doprowadziły do ogromnych strat i destabilizacji w kraju. Walcząca z birmańskimi żołnierzami Armia Zbawienia Arakan Rohingya (ARSA) tłumaczy, że władze kraju wyżywają się na muzułmańskiej społeczności, dlatego trzeba stawić im zacięty opór. Niestety, walki doprowadziły do pogorszenia i tak fatalnej sytuacji.

Z 1,1 mln muzułmanów Rohingya, którzy zamieszkują północno-zachodni stan Birmy, Arakan, już 250 tys. nie ma niezbędnej pomocy żywnościowej. 87 tys. kolejnych uciekło w ciągu 10 dni do sąsiedniego Bangladeszu, by uniknąć przemocy. Walka z birmańską armią niestety nie ma końca. Od kiedy 25 sierpnia ARSA zaatakowała 30 posterunków birmańskich wojsk, żołnierze nie dają spokoju muzułmanom. Jak podają Rohingya, ich wioski są palone, a ludzie bezlitośnie mordowani.

W Birmie mieszka około 1 mln muzułmanów. Ludzie ci nie są uważani za pełnoprawnych mieszkańców państwa. Choć zamieszkują Birmę od pokoleń, nie mają nawet praw obywatelskich, a buddyjskie społeczeństwo ma ich za nielegalnych imigrantów. Dlatego też żyją w biedzie, nie mają co liczyć nawet na prawo do poruszania się po kraju. Utrudnia im się dostęp do opieki zdrowotnej, nauczania i rynku pracy.

źródło: tvn24.pl

11 teorii spiskowych, które naprawdę dają do myślenia

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również