UDOSTĘPNIJ
Fot. Twitter/Sejm RP

Późnym wieczorem rozpoczęło się posiedzenie sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka mające na celu zaopiniowanie około 1000 poprawek zgłoszonych do projektu ustawy PiS o Sądzie Najwyższym. Nie obyło się oczywiście bez kontrowersji – znów doszło do przepychanek i ostrej wymiany zdań między przedstawicielami różnych ugrupowań.

„Skandal”, „zamach na sądownictwo” – krzyczała opozycja, kiedy komisja przegłosowała przejście do realizacji porządku obrad pomimo licznych wniosków formalnych o odroczenie posiedzenia. To, co dzieje się wciąż w Sejmie, jest po prostu zaskakujące dla obserwatorów polskiej sceny politycznej.

Posłowie nie zgadzają się z prośbami o zajęcie swoich miejsc i krzyczą, jednocześnie starając się przejąć komisję i Sejm. Przewodniczący Stanisław Piotrowicz zaznaczył, że nie zamierza przerywać z tego powodu obrad ani głosowań. Stwierdził jedynie, że zachowując się w ten sposób, politycy sami rezygnują z możliwości wyrażenia swojego zdania. W odpowiedzi Borys Budka zaapelował o zmianę przewodniczącego.

– Będziemy starać się przedłużyć maksymalnie komisję i zobaczą państwo, co chcemy zrobić. Potem ewentualnie przejdziemy do metod nieparlamentarnych – zapowiedział dzisiaj Ryszard Petru, jednak niewiele osób spodziewało się chyba, że posiedzenie komisji będzie wyglądało właśnie w taki sposób. Trudno więc jednoznacznie stwierdzić, jak skończy się ta naprawdę gorąca noc w polskim Sejmie.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również