UDOSTĘPNIJ
fot. Flickr

Według relacji Maricelli Olvery, jednej z osób zatrudnionych przez Donalda Trumpa, praca w jego „imperium” jest ciężka. Pracownicy mają oficjalny zakaz odzywania się do swojego szefa. Otrzymują też niższe wynagrodzenie w porównaniu do konkurencji.

47-letnia Maricella jest sprzątaczką w jednym z hoteli Trumpa w Las Vegas. Kandydat na prezydenta USA często pojawia się w tym miejscu wraz z rodziną. Jak mówi kobieta, podczas gdy na horyzoncie pojawia się Trump, ta milknie. Pracowników miliardera obowiązuje bowiem „zasada nieodzywania się” do szefa, więc gdy ten jest w pobliżu, lepiej nic nie mówić.

To jednak nie wszystko, na co uskarża się sprzątaczka. Problemem ma być nie tylko atmosfera w pracy, ale i płaca. Średnie wynagrodzenie zatrudnionych przez Trumpa jest o 3 dolary niższe, niż w innych hotelach w Las Vegas. Co więcej, wedle relacji 47-latki, pracownicy kontrowersyjnego biznesmena nie mają także szans na ubezpieczenie zdrowotne czy emeryturę.

To nie pierwszy raz, gdy osoba zatrudniona w należącej do Trumpa placówce w Las Vegas skarży się na warunki pracy. Wcześniej miały miejsce także spory z Philem Ruffinem, współwłaścicielem kasyna Trumpa. Pracownicy uskarżali się wtedy na zastraszanie i nękanie w miejscu pracy. Mieli być także poddawani ścisłemu nadzorowi i bezprawnie wyrzucani z pracy.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!


źródło: rp.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również