UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia.org/fickr.com

Agata Kaczyńska, badaczka katastrof lotniczych z 16-letnim doświadczeniem opowiedziała o swoich doświadczeniach z pracy w komisji ds. katastrofy w Smoleńsku. Nie są one, eufemistycznie mówiąc, najlepsze.

Jak twierdzi, padła ofiarą państwa, które nie szanuje ludzi pracujących dla niego. Ją samą Antoni Macierewicz nazwał podobno „naiwną”. Nie ma też wątpliwości po co usunięto szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

-[…]on śmiał walczyć z Antonim Macierewiczem o prawdę na temat Smoleńska. Nie chciał, by nazywano go zdrajcą.

Nie zgadza się też z linią komisji zajmującej się katastrofą. Zwraca uwagę na fakt, że niszczy się ludzi nie potwierdzających teorii o zamachu. Oskarża też Macierewicza o zniszczenie systemu badania zdarzeń lotniczych, do którego doprowadzono poprzez zastępowanie pracowników.

Do czego doprowadzono? Do destrukcji systemu badania zdarzeń lotniczych. Nie mówię, że nie ma ludzi nie do zastąpienia, ale niektórzy są niepowtarzalni dzięki doświadczeniu.

Eskpert zadaje sobie pytanie, czy do sprawy podchodziła zbyt merytoryczne. Nie chciała pracować, jak gdyby to był wyjątkowy przypadek. Nigdy nie wartościowaliśmy życia ofiar katastrof – dodała.

Odniosła się też do nacisków jakie wywierał na nią minister.

Uświadomił mi, że muszę walczyć o profesjonalne spojrzenie na katastrofę już po jej wyjaśnieniu. Zmusił mnie do rzeczy, której wcześniej bym się nie podjęła. Zawsze trzymałam się na dystans i nie było potrzeby, bym się angażowała do obrony raportu, który podpisałam.

źródło: wp.pl

 

 

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również