UDOSTĘPNIJ
źródło: timorahilly.co.uk, imgbase.info

Japonia ma ogromny problem, z którym będzie musiała niebawem się zmierzyć. Miliony Japończyków mających nawet po 40 lat pozostaje bez pracy i wciąż zamieszkuje domy swoich rodziców. Socjologowie nie mają wątpliwości, problem singli pasożytów, bo takim mianem ich się określa, jest tykającą bombą zegarową.

Liczby są zatrważające. Ponad 4,5 mln Japończyków w wieku 35-55 lat zamieszkuje domy swoich o wiele starszych rodziców. Ludzie ci są często bez pieniędzy, wciąż utrzymywani są przez swoich ojców i matki. Zjawisko to znane jest już od 20 lat, ale właśnie teraz zaczynają umierać najstarsi z rodziców singli pasożytów.

Powodem istnienia tej grupy jest paradoksalnie sukces gospodarczy Japonii z XX wieku. W jego trakcie wielu młodych Japończyków żyło z dnia na dzień ciesząc się dobrobytem i używając sobie w najlepsze. Ludzie ci nie przejmowali się jutrem. To był błąd.

W Japonii premiowane jest szybkie znalezienie pracy po ukończeniu nauki, najlepiej studiów. Ludzie, którzy tego nie zrobili, mają problemy. Tak właśnie było z singlami pasożytami, którzy w latach „prosperity” zamiast skupić się na uczeniu, bawili się w najlepsze. Dlatego też pozostają wciąż w domach rodziców, trudniąc się, co najwyżej, pracą dorywczą za małe pieniądze.

Single nie tylko nie mają własnego domu. Brak im też praw do emerytury. Grupa 4,5 mln osób już niebawem stanie się potężnym problemem dla japońskiego systemu socjalnego, który albo zgodnie z prawem nic im nie da i wyrzuci ich na ulice, albo zlituje się, ale załamie po wypłaceniu bezprawnych zasiłków. Jak mówią socjologowie, sytuacja jest jeszcze tragiczniejsza, jeśli dodać do tego starzejące się społeczeństwo, które już teraz ma pierwsze problemy z wypłacaniem emerytur.