UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Mario Modesto Mata

O niesamowitym szczęściu może mówić Clifford Coulthard, członek australijskiej ekipy archeologów, która badała ślady po prehistorycznych Aborygenach. Coulthard całkiem przypadkiem bowiem odkrył pozostałości osady, kiedy odłączył się od grupy by pójść na stronę.

Mężczyzna postanowił oddalić się od obozu archeologów, by załatwić potrzebę. Kiedy szedł wzdłuż płynącej nieopodal rzeki, dotarł do wąwozu, w którym znalazł ślady osady ludzkiej sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. Tym sposobem dokonał wielkiego odkrycia przypadkiem.

 – Cliff musiał się po prostu załatwić, więc poszedł wzdłuż koryta rzeki, aż do wąwozu. Odnalazł tam niesamowite źródło, otoczone ozdobionymi skałami – mówi Giles Hamm, archeologi i kolega Coultharda.

Australijczyk natychmiast wrócił do obozu, by poinformować innych archeologów o odkryciu. Ci zabrali się więc do pracy przy znalezisku. Na miejscu odkryli ślady bytności ludzkiej – kamienne schronienie z zaczernionym od ognia sklepieniem, kości ludzkie, czy zdobione narzędzia. Ich badania wykazały, że osada powstała około 49 tys. lat temu.

To nie lada odkrycie, gdyż wykazuje obecność ludzi w centralnej Australii na dużo wcześniej, niż naukowcy sądzili dotychczas. Dotąd najstarszą odkrytą w centrum kontynentu osadą była ta, której wiek szacuje się na 38 tys. lat.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


źródło: o2.pl, upgruv.com
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również