UDOSTĘPNIJ

Jak się okazuje, sejmowe korytarze są niezwykle barwne, gdy nie przechadzają się nimi dziennikarze z kamerami i mikrofonami. Wychodzi na to, że gdy politycy są w swoim gronie, zachowują się jak niewyżyci gimnazjaliści. Na porządku dziennym są sprośne gesty, erotyczne komentarze i molestowanie. 

Najciekawsze jest to, że nie chodzi jedynie o sejmowy hotel, choć ten szczególnie ma być miejscem nieustannych zabaw i siedliskiem molestowania. Posłanki skarżą się, że to na sejmowych korytarzach ma miejsce niekończący się pokaz chamstwa.

– Molestowanie seksualne? Proszę, przecież to jest na porządku dziennym. Opowiem pewną historię, jest wieczór, hotel poselski. Leje się alkohol, dostaję wiadomość: kotku, wpadniesz do mnie. Nie odpisuję. Za chwilę przychodzą kolejne wiadomości, coraz bardziej odważne – mówi jedna z posłanek, która chce zachować anonimowość. Dlaczego? Bo boi się, iż będzie ofiarą żartów typu „kto by chciał molestować taką brzydką?”.

Wychodzi na to, że jedno z najważniejszych miejsc pracy w Polsce, to nieustanny cyrk. Posłowie mają pokazywać sobie środkowe palce, ostentacyjnie łapać się za krocze, wystawiać języki i na głos komentować parlamentarzystki. Ulubione teksty to „ale dupeczka”, „r*chałbym”, „ale cycuszki” i… porównania do zwierząt. Posłanki skarżą się, że nazywane są „małpami” i „krowami”. Z kolei te ładniejsze muszą znosić codzienne gwizdy od prostackich kolegów. Najczęściej zachowują się w ten sposób młodsi posłowie.

Z kobietami jednak nie jest lepiej. Gdy nie są obserwowane, to zamiast pracować oceniają wygląd i zachowanie kolegów z ław poselskich. „Ale się spocił grubas” i salwy śmiechu. To typowa sytuacja z poselskich korytarzy.

Poszczególne zachowania są zgłaszane do Komisji Etyki Poselskiej, ale wiele z nich jest przemilczana.

– Mam zgłosić do komisji, że wyzywa mnie od krowy? – pyta posłanka.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego

źródło: Wirtualna Polska, kobieta.wp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również