UDOSTĘPNIJ
fot. instagram.com/chloeayling

Sprawa uprowadzenia brytyjskiej modelki Chloe Ayling wzbudza coraz więcej kontrowersji. Chociaż włoscy śledczy nadal utrzymują, że kobieta została porwana przez Polaka – coraz więcej faktów zdaje się temu zaprzeczać.

20-letnia Chloe Ayling wróciła już do Wielkiej Brytanii. Zaraz po rozpoczęciu śledztwa zostało jej to uniemożliwione, bo odmawiała zeznań. Zresztą tak jej zeznania, jak i rzekomego porywacza Łukasza H. wzbudzają wiele wątpliwości.

W toku śledztwa okazało się, że kobieta została oswobodzona na kilka dni przed zgłoszeniem się porywacza do brytyjskiego konsulatu. Ponadto Łukasz H. w czasie, kiedy dziewczyna była „porwana” zabrał ją na zakupy. Kiedy poszli zgłosić się do konsulatu, okazało się, że przyszli za wcześnie. W związku z tym poszli na śniadanie do restauracji.

Śledztwo wykazało również, że porywacz i porwana spali w jednym łóżku. W pościeli znaleziono ślady jego spermy. Mężczyzna twierdzi, że między nimi doszło do zbliżenia seksualnego, ona jednak jednoznacznie temu zaprzecza.

Najdziwniejszy jest jednak fakt, że od razu po powrocie do kraju modelka wzięła udział w sesji topless. Zdaniem jej agentki, miał być to „sposób dziewczyny na powrót do normalności”.

(Chloe) nie jest najmądrzejszą z dziewczyn, trochę naiwną i jak wszyscy, wchodzi w ten biznes, by stać się sławną – stwierdziła Carla Bellucci, agentka modelki.

ZOBACZ TAKŻE:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również