UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia.org

Posłanka na Sejm VII kadencji, Anna Grodzka od dłuższego już czasu nie uczestniczy w życiu politycznym głównego nurtu. W środowisku LGBT jest jednak szanowaną działaczką. Ostatnio na jednym ze spotkań poświęconych walce z homofobią w emocjonalny sposób opowiedziała o swoim dzieciństwie.

Na gali „Ramie w ramie po równość” Anna Grodzka opowiedział o czasach swojego trudnego dzieciństwa. Kiedy dorastała, transseksualizm był swoistym tematem tabu. Grodzka urodziła się jako chłopiec i przez długie lata starała się żyć, jak mężczyzna, spłodziwszy nawet syna. Na operację zmiany płci zdecydowała się dopiero gdy osiągnął on pełnoletniość.

– Kiedy byłam małym dzieckiem, czułam się inaczej, czułam, że nie jestem chłopcem, czułam się dziewczynką. Miałam z tego powodu poczucie, że jestem sama jedna na świecie. Mówiłam swojej mamie o tym. Kiedy myślę o mojej mamie, nieżyjącej już niestety, adopcyjnej mamie, że zrobiła, co tylko mogła. Dziś byłaby sojuszniczką osób LGBT – powiedziała ze łzami w oczach Grodzka.

Działaczka opowiedziała także o tym, że jej adopcyjna mama starała się wychować ją jak najlepiej mogła w tamtych czasach. Lata 50-te i 60-te nie były najlepszym okresem dla osób takich jak Anna Grodzka.

– Sytuacja zmieniła się dopiero po latach, bo przez wiele lat starałam się po prostu być chłopakiem, mężczyzną. Starałam się wieść normalne życie, bo jak można było inaczej – wyznaje dawna polityk.

źródło: jastrzabpost.pl

15 największych sekretów ujawnionych przez WikiLeaks

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również