UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia/ DJMyszak

Filip Chajzer słynie z tego, że czynnie wspiera osoby, które znalazły się w trudnej sytuacji. Pomaga także powstańcom warszawskim. Dziennikarz jest już odpowiedzialny za zbiórkę środków, dzięki której zebrano aż 300 tys. zł. Na tym nie zakończył jednak swojej działalności i kolejny raz zaangażował się w pomoc osobie, o której dowiedział się z listu od… kancelarii komorniczej.

Na Facebooku Filipa Chajzera pojawił się wpis, w którym zacytował on wiadomość od pracownika pewnej kancelarii. Poznał on bowiem starszego mężczyznę, powstańca, który był zadłużony u jednej z sieci komórkowych. Emerytura nie wystarczała mu jednak na spłatę należności. Dziennikarz postanowił więc pomóc bohaterowi.

– Dziś przyszedł do nas Pan Zdzisław (ps. Ryś), rocznik ’24, Powstaniec Warszawski, jeden z ostatnich żyjących, jeśli nie ostatni weteran walk na Ochocie, który ma nieszczęście bycia dłużnikiem jednego z operatorów komórkowych (spokojnie, nie Play). Sytuacja materialna Pana Zdzisława nie jest najlepsza, wiadomo jak wyglądają polskie emerytury… Pozwoliłem sobie do Pana napisać z pytaniem, czy może byłby Pan w stanie pomóc jakoś Panu Zdzisławowi? Kwota jego długu nie jest astronomiczna, wynosi trochę ponad 1000zł, natomiast dla emeryta ta kwota nie jest błahostką. Pana Zdzisława poznaliśmy dziś, ale wywarł na nas tak pozytywne wrażenie, biło od niego takie ciepło, że nie chcieliśmy pozostać obojętni na jego los i chcemy mu jakoś pomóc – napisał w liście pracownik kancelarii. Chajzer rzeczywiście postanowił nie pozostawać obojętnym na krzywdę weterana.

Dziennikarz zaznaczył, że sam spłaci dług powstańca, co rzeczywiście zrobił, publikując po chwili dowód na Facebooku. Wezwał jednak do tego, aby wszyscy zaangażowali się w pomoc weteranom, których sytuacja materialna wygląda często bardzo źle i niesprawiedliwie. Swoimi działaniami po raz kolejny wzruszył setki internautów.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również