UDOSTĘPNIJ
Candles on dark background

Niesamowita tragedia dotknęła świat polskich mediów. Młody dziennikarz zmarł zupełnie niespodziewanie. Informację na ten temat podała jego koleżanka i wieloletnia współpracowniczka. Media i dziennikarze są w żałobie.

Przedwcześnie zmarły dziennikarz to Michał Kot. Mężczyzna przez 16 lat był związany z Polską Agencją Prasową. Przez całą swoją karierę w PAP związany był z redakcją zagraniczną.

W ciągu 16 lat pracy w PAP Kot był korespondentem zagranicznym między innymi we Francji, Chinach i Iraku. Potem na 6 lat został wysłany do Brukseli. Stamtąd relacjonował informacje dla PAP w latach 2005-2011.

Szacunek w całej Polsce
Za jego rzetelne materiały szanowano go w całym kraju. Kot stał się symbolem sumiennej, dziennikarskiej pracy. Na zawsze pozostanie wzorem dla młodszych kolegów, zwłaszcza tych, którzy podejmują się relacji z za granicy.

W 2011 roku Michał Kot wrócił do Polski, gdzie dostał stanowisko wiceszefa redakcji zagranicznej. Na tym jednak jego kariera się nie skończyła. Przez pewien czas pełnił nawet funkcję jej szefa. Ostatnio zajmował się głównie sprawami Unii Europejskiej. W kręgu jego zainteresowań na zawsze jednak pozostał także Bliski Wschód. Pisywał też o Iranie i Korei Północnej.

Dziennikarz był absolwentem stosunków międzynarodowych i europeistyki na UAM w Poznaniu. Miał na swoim koncie także studia na francuskim Uniwersytecie w Rennes. Płynnie mówił po angielsku i francusku.

Kot był niezwykle młody, miał jedynie 41 lat. Koledzy z redakcji wspominają go niezwykle pozytywnie. Twierdzą, że zawsze zachowywał pogodę ducha i miał dobry stosunek do współpracowników.

– Zawsze życzliwy, uśmiechnięty, we wszystkim, co robił, był profesjonalistą – mówią współpracownicy z PAP.

Informację o śmierci Michała Kota podała Inga Czerny, wieloletnia korespondentka PAP w Brukseli i Waszyngtonie. Nie jest znana przyczyna śmierci dziennikarza.

Źródło: wirtualnemedia.pl

Znani ludzie, którzy opuścili nas w 2017 roku


12 znanych ludzi, którzy przeszli na inną religię

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również