UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com

Ta historia wstrząsnęła nie tylko Danią, ale także całą Polską. Okazuje się, że para z Danii postanowiła ułatwić sobie drogę do rodzicielstwa. Przez parę lat starali się o dziecko, aż w końcu po wielu nieudanych próbach uznali, że po prostu je kupią. Na ten cel wybrali Polskę, bo uznali, że tutaj będzie najtaniej.

Duńskie małżeństwo przez lata bezskutecznie starało się o potomstwo. Duńczycy pomimo wszelkich prób, a nawet wsparcia lekarza, nie byli w stanie stać się rodzicami. Zamiast inwestować w metodę in vitro, postanowili zaadoptować jakiegoś niemowlaka. Po kilku próbach uznali, że najłatwiej będzie jednak obejść prawo i postanowili dziecko kupić.

Zabrali się więc za poszukiwania ogłoszeń surogatek w internecie i sami wystawili ogłoszenie. Te były jednak nadzwyczaj drogie. W takim razie swoje poszukiwania rozszerzyli na inne kraje. Okazało się, że bardzo tanie oferty są w Polsce, jeśli przeliczyć euro na złotówki. Po poszukiwaniach wśród polskich surogatek, znaleźli jednak kobietę, która odpowiedziała na ich ogłoszenie.

Ta chciała po prostu sprzedać swoje dziecko. Maleństwo było już urodzone, a kobieta nie była w stanie go wychowywać, ze względu na trudną sytuację materialną. Zdecydowali się na jej ofertę. Polka zażądała od nich 10 tys. euro.

ZOBACZ TAKŻE: 150 ataków seksualnych na kobiety i dzieci w gminie liczącej 2 tysiące mieszkańców!

Urodziła za bezcen

Duńczycy przyjechali do Polski tylko po to, by odebrać dziecko. Jak później się okazało, nie dali Polce 10 tys. euro, a ostatecznie jedynie… 75 euro. Nie wiadomo, dlaczego Polka zdecydowała się na takie zaniżenie ceny. Najprawdopodobniej zmusiła ją do tego ciężka sytuacja materialna.

Para udała się z dzieckiem do rodziny do Holandii. Tam udało im się sfałszować akt urodzenia. Chcieli po przyjeździe do kraju przekonać duńskie urzędy, że Dunka urodziła podczas pobytu u rodziny w Holandii. Udało im się uzyskać dokumenty, na które później faktycznie nabrali się duńscy urzędnicy.

Dziecko wędrowało z rąk do rąk

Sprawa jednak wyszła na jaw w Polsce. Szybko zrobiło się o niej głośno, a śledczy po nitce dotarli do kłębka. Kiedy duńska prokuratura wkroczyła do akcji, nie było już dla pary ucieczki. Postawieni przed sądem w Sonderborgu bronili się niezaspokojonym instynktem rodzicielskim. Nikt nie chciał im jednak za to złagodzić wyroku. Sąd finalnie skazał parę na 21 dni więzienia w zawieszeniu i 40 godzin prac społecznych. Maleństwo oczywiście wróciło do Polski.

ZOBACZ TAKŻE: Brutalne zamieszki, blokują most! NIE ŻYJE dziecko. Policja użyła już gazu i armatek

źródło: wp.pl

10 najbardziej przerażających miejsc na świecie [ZOBACZ!]


Za tak wykonaną pracę kogoś powinni zwolnić... [ZDJĘCIA]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również