UDOSTĘPNIJ

Opinie wygłaszane przez kapłana Adama Szustaka pojawiają się w mediach stosunkowo często. Inni przywykli, a niektórych wciąż oburza fakt, że osoba ciesząca się autorytetem może wysnuwać tak skrajne poglądy.

Jak podkreśla ksiądz Adam Szustak, sport jest zjawiskiem negatywnym i może przysporzyć wiele problemów w dorosłym życiu:

– Uwaga, i mówię to zupełnie poważnie, tylko proszę mnie dobrze zrozumieć. Że dziecko powinno się ruszać, żeby nie wyglądało tak, jak ja, to prawda. Że dziecko powinno uprawiać różne sporty, to prawda. Tylko uwaga! Niestety, w naszym dzisiejszym sposobie funkcjonowania w świecie sport stał się zupełnie nie tym, czym sport jest. Błagam, nie zapisujcie dzieci do żadnych drużyn piłkarskich, do żadnych drużyn koszykarskich, do żadnych lekkoatletycznych czymś tam, gdzie ono się przygotowuje do zawodów, gdzie potem w tych zawodach występuje, gdzie odnosi sukces albo porażki i tak dalej. Robicie w ten sposób dziecku naprawdę ogromną krzywdę w życiu. Ja wiem, że nam się mówi dzisiaj, że współzawodnictwo to jest w ogóle ważna rzecz. I że to jest dobra rzecz i dziecko się musi nauczyć odporności na stres, musi pokonywać przeszkody i tak dalej. Tak, wszystko tak. Ale nie w ten durny sposób, w jaki to wymyślono. Chcecie, żeby wasze dziecko grało w piłę? A oczywiście, że tak. Zróbcie, kurde, drużynę na podwórku, zorganizujcie, żeby tam było dużo chłopaków, którzy będą grali w piłkę. I niech ciupią w tę piłkę po sześć godzin dziennie codziennie. Ale niech ciupią bez żadnego celu. Bo jak on ciupie w tę piłkę dlatego, że ma pojechać na zawody, ten sport przestaje być sportem, on się staje pewnego rodzaju sublimacją, staje się pewnego rodzaju dowartościowywaniem siebie.

Jak dotąd wiele razy można było spotkać się z kontrowersyjnymi opiniami ze strony księdza, jednak dziś to przebija wszystko.

– To się wiąże też ze wszystkimi innymi rzeczami typu gra na pianinie, jakiekolwiek inne aktywności, gdzie dziecko zdobywa, współzawodnicząc z innymi, żeby było najlepsze w czymś. Potem jest konkurs skrzypaczek i dziecko tego konkursu nie wygra. No i jest dramat do końca życia. Ono potem leczy przez 15 lat swoją traumę w związku z tym, że nie wygrało. A niech się nauczy grać na skrzypcach i niech mu to radość sprawia. Jeżeli mu to sprawia, bo jak nie sprawia, to go w ogóle nie zmuszać, żeby grało. Dziecko ma umieć czytać i pisać. I liczyć, dobra, liczyć może być. A nie, bo tam są dzisiaj te kalkulatory.

 

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również