UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay.com/wikimedia.commons.org/Hilmi Hacaloğlu

We wczorajszym trzęsieniu ziemi we Włoszech zginęło 247 osób, a 368 zostało rannych. Polski ksiądz Krzysztof Kozłowski przeżył trzęsienie ziemi w Accumoli. Duchowny spędził kilka godzin w zawalonym domu czekając na ratunek.

Trzęsienie ziemi nastąpiło w środkowej części Włoch, około 150 km od Rzymu. O godzinie 3.36 w środę ziemia zatrzęsła się powodując ogromne straty, według badaczy zjawisko miało siłę 6,2 w skali Richtera. Było to czwarte trzęsienie ziemi w tym rejonie od 100 lat.

Jednym ze światków tragedii był proboszcz parafii we włoskiej miejscowości Accumoli ksiądz Krzysztof Kozłowski. Dom duchownego został częściowo zniszczony. W wywiadzie opowiadał, że rodzina wynajmująca pokój obok niego zginęła. On sam jest przekonany, iż jego ocalenie było cudem. Tak o katastrofie mówił dziennikarzom:

– Przed trzecią spałem w swoim mieszkaniu. Wstrząsy, te niszczące, trwały do godz. 7-8 rano. Nawet kiedy czekałem na pomoc, aby ktoś mnie wyciągnął z mieszkania, to były kolejne wstrząsy. Czekałem około dwóch, trzech godzin. Moje mieszkanie nie istnieje. Prócz tych dwóch pokoi, które ocalały, w których ja się znajdowałem (sypialnia i pokój dzienny) reszta to gruzowisko.Dla mnie to wielki cud. Mogłem narodzić się na nowo – opowiadał.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

wk źródło:wp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również