UDOSTĘPNIJ
źródło: havenhousefsc.com, freegreatpicture.com

Kilka lat temu głośno było o Josephie Fritzlu. Świat obiegła wieść o tym, że mężczyzna przez lata katował swoją zamkniętą w piwnicy córkę i zmuszał ją do seksu. Historia „potwora z Amstetten”, bo tak go nazwano, zdołała wywołać poruszenie na całym świecie. Nie była jednak przestrogą dla innych gwałcicieli, a Fritzl znalazł i wciąż znajduje naśladowców.

Z pewnością jako jednego z nich można określić mężczyznę z Nowej Soli. Z pozoru przykładny ojciec i głowa rodziny, za drzwiami domu prowadził swoje bestialskie porządki. Mężczyzna notorycznie bił i gwałcił swoje najbliższe osoby.

Przez 6 lat 52-letni mężczyzna nie poprzestawał na katowaniu swojej rodziny. W latach 2003-2009 wyrządził potężną krzywdę swojej jedynej córce i żonie. Tę pierwszą zaczął gwałcić, gdy miała ledwie kilka latek. Koszmar powtarzał się co kilka nocy, kiedy wchodził do jej łóżka i zdzierał z niej piżamę, by zgwałcić.

Nie poprzestawał jednak tylko na gwałtach. Bił i poniżał swoje dziecko przez lata. Znacznie bardziej odczuła to żona 52-latka, która bita była codziennie. Kobieta nie miała nawet kilku godzin spokoju. Każda libacja alkoholowa męża kończyła się potężną awanturą w domu.

Jedna z nich skończyła się bardzo boleśnie dla żony oprawcy. Ten wybił bowiem swojej żonie przednie zęby. Innym razem próbował poderżnąć jej gardło, a jeszcze innym włożył głowę żony do wersalki i po niej skakał. Siniaki, stłuczenia i wyzwiska były jednak na porządku dziennym.

Prokuratura dopiero teraz zajęła się sprawą zwyrodnialca. Już zasądzono mu tymczasowy areszt. Biegli po badaniach stwierdzili, że faktycznie dochodziło do bestialskich czynów w domu z udziałem 52-latka. Uszczerbki na psychice, jakie ten wywołał u swojej córki i żony są nie do wyleczenia.

Niedługo odbyć się ma rozprawa agresywnego ojca. Mężczyzna za zniszczenie życia swojej córki i żony może spędzić 12 lat życia w więzieniu.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również