UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay.com

Ambasadorzy państw i wielu pracowników dyplomatycznych ma immunitety w państwach, do których przyjeżdżają. Jeśli zatem ambasador stwierdza, że on lub jego pracownicy są zagrożeni, bardzo źle to świadczy o sytuacji państwa, w którym realizuje misję.

Polski ambasador w Korei Północnej boi się o bezpieczeństwo swoich pracowników. Zniechęca turystów do przyjazdu do tego kraju. Zwraca wprawdzie uwagę na ryzyko, jakie wpisane jest w wykonywany przez niego zawód. Nie chce jednak, by obejmowało ono także innych Polaków. Jego zaniepokojenie wskazuje na trudną sytuację dyplomatyczną w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratyczne.

– Ta sytuacja już nie jest łatwa, dlatego że żyjemy pod presją, żyjemy w napięciu. Jest to dość małe środowisko międzynarodowe, tam są 23 placówki tylko, w tym 7 unijnych – wyjaśnia Krzysztof Ciebień.

Podkreśla przy tym, że wśród innych dyplomacji w tym kraju Polska traktowana jest bardziej ulgowo. Jako jeden z pierwszych nasz kraj uznał niepodległość Korei Północnej. Obecnie jednak nasza polityka oceniania jest przez pryzmat Unii Europejskiej i innych naszych sojuszników. Polska zasiada teraz w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, która niedawno jednogłośnie przyjęła rezolucję, nakładającą na reżim w Pjongjangu nowe sankcje.

– Gdyby to była inna sytuacja, zachęcałbym serdecznie [do przyjazdu], natomiast w obecnej sytuacji nie rekomendowałbym lub raczej sugerowałbym powstrzymanie się od wyjazdów turystycznych do tego kraju – podkreśla Ciebień.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

20 oznak, że III wojna światowa właśnie się zaczęła

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również