UDOSTĘPNIJ

Ludzie krzyczą, państwo uspokaja. Kraj w ruinie? Jak to? Przecież mamy mosty, wieżowce, terminale lotniskowe i portowe, nowe osiedla, parki etc. Czegóż chcieć więcej? Przecież nawet w Internecie powstają stronki ukazujące piękno naszego kraju, jaka ruina? Przecież wszystkie budynki takie ładne, samochody jeżdżą takie fajne, a wskaźniki dla naszego kraju wzrastają. To o co właściwie chodzi?

Zacznę może od tych stron i materiałów krążących po Internecie i na portalach społecznościowych. (Pomijam fakt, że większość z tych, które powstały w ostatnim czasie, jest propagandówką obecnej władzy). Chwalą one stan, w jakim są polskie miasta, wsie, infrastruktura itd. Wszystko fajnie, tylko że co z tego? Mam się podniecać tym, że bloki na moim osiedlu nie są odrapane, tylko jako tako wymalowane? Że powstają nowe budynki? Że przybywa samochodów, a ludzie mają smartfony, a nie cegły (z całym szacunkiem dla poczciwej Nokii, bo to jednak kawał telefonu był)? Skoro mamy XXI wiek, to chyba wypada, abyśmy żyli na miarę XXI wieku. Co w tym podniecającego, że gdzieś tam powstało nowe lotnisko? Widocznie było potrzebne, bo ludzie latają (nie tylko pasażersko, ale i rekreacyjnie). Jaka w tym świetność, że gdzieś tam przebudowano jakiś most czy port i teraz jest ładny? Przecież to nie jest socrealizm, więc na prawdę, nikt nie robi nikomu łaski, że zbuduje czy wyremontuje to i owo. To jest psi obowiązek władzy, żeby od czasu do czasu coś ogarnąć, skoro już inkasuje ona tyle podatków i danin od obywatelstwa.

No dobrze, skoro doszliśmy zatem do tego, że władza nie robi łaski, ale i Polska nie jest w ruinie, to czy nadal to hasło o tej ruinie jest logiczne i sensowne? Przecież mamy te tramwaje, coraz lepsze drogi i dobrze wyposażone szkoły, to w czym problem?

Odpowiedź jest banalna: problem leży w bandytyzmie rządzących.

Jak można normalnie żyć w państwie, które okrada obywatela z połowy zarobionych pieniędzy? Jak można żyć w państwie, które zabiera lwią część zarobków na emerytury, których później nie jest w stanie wypłacić? Jak można żyć w państwie, które na siłę nakłada na zwykłego obywatela tyle obciążeń, że przeciętny podatnik nie będzie w stanie wymienić nawet dziesiątej części spośród nich? W końcu – jak można inwestować w kraju, w którym warunki do inwestycji są na poziomie dna Rowu Mariańskiego? I to jest właśnie ten bandytyzm!

Jak czytam, że 2,8 mln obywateli naszej Ojczyzny żyje w skrajnym ubóstwie, to ja się pytam: co ty, Ojczyzno, zrobiłaś dla tychże obywateli? Może zabrzmiałem tutaj jak jakiś lewicowiec, choć jestem jak najbardziej wolnorynkowcem, ale moje narodowe poglądy zwracają mą uwagę na takie rzeczy. Dlaczego nasz wielmożny rząd przez tyle lat wolał podwyższać podatki i komplikować prawo? Zamiast obniżyć podatki dla przedsiębiorstw, aby te mogły w tym kraju z czystym sumieniem inwestować i wzajemnie konkurować? Zamiast zaprzestać stosowania interwencjonizmu i skończenia z faworyzowaniem niektórych przedsiębiorstw? Zamiast zlikwidować restrykcje hamujące rozwój prywaciarzy czyt. rozwój polskiej gospodarki? Zamiast rozpocząć egzekwowanie podatków od zagranicznych sieci i wprowadzić dodatkowe ulgi dla małych przedsiębiorstw? Zamiast dążyć do likwidacji podatku dochodowego od osób prywatnych oraz wyraźnego podwyższania kwoty wolnej, co zawsze prowadzi do bogacenia się obywateli, które to bogacenie się w konsekwencji działa pobudzająco na rynek, więc i gospodarkę, a zatem i na państwo, i jest w skutkach tylko pozytywne a nie negatywne dla rozwoju państwa? Zamiast uprościć i napisać prawodawstwo jeszcze raz, od nowa, tak aby pewne artykuły nie przeczyły sobie wzajemnie? Zamiast zmienić podejście, choćby ustawowo, do obywatela tak, aby to obywatel, a nie urzędas, był panem?

Czy powyższa sterta pytań, w gruncie rzeczy retorycznych i wymownych, nie jest wystarczająca aby dojść do wniosku i stwierdzić, że owszem, kraj jest w ruinie, tylko nie widać tego? No bo jak zobaczyć to, że kogoś nie stać na ubranka dla dzieci albo chleb dla rodziny, skoro tyle dookoła takich wspaniałych biurowców? Polska jest piękna, owszem, zarówno w naturze, jak i w budownictwie. Tylko czy to piękno może się równać z pięknem społeczeństwa? A społeczeństwo w obecnym czasie nie mieni się, nie błyszczy. Jest przyćmione. Jest otumanione. Ustawami i restrykcjami, które pokazują temu społeczeństwu ogromnego faka.

Nie rozróżnia się książki po okładce. Po otwarciu pięknej, iluminowanej i ślicznie zdobionej książki o tytule „Rzeczpospolita Polska” zauważamy, że z każdą stronicą jest już mniej kunsztu, a więcej brudu, syfu i kłamstwa. Polska jest w ruinie. W tej duchowej ruinie.

PS. Tak retorycznie, na dobitkę: a właściwie to rozbudowa blokowisk, centrów, biur, hali czy innych obiektów to zasługa głównie sektora państwowego, czy może jednak prywatnego?

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułDaniel Olbrychski zatrzymany za jazdę po pijaku
Następny artykułMiller: Lewica się nie zjednoczy. To nie jest możliwe
Michał Osika

Endek sercem, wolnorynkowiec rozumem. Działacz stowarzyszeń: Endecja, Studenci dla Rzeczypospolitej. Student Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z zamiłowania muzyk.

Zobacz również