UDOSTĘPNIJ

Polska prawica wiele wyobrażała sobie po wizycie Donalda Trumpa w Warszawie, podczas której w emocjonalnym przemówieniu bardzo pozytywnie wypowiadał się o Polsce i naszych rodakach na świecie. Wszystko jednak wskazuje na to, że była to tylko czysta zagrywka polityczna, ponieważ po szczycie G20 i wizycie w Paryżu, układ sił jawi się zupełnie inaczej niż przewidywano. 

Polska prawica miała nadzieję, że Donald Trump rozpocznie zmiany w Europie, na których mocno skorzysta Polska. Wszystko wskazuje jednak na to, że układ sił faktycznie się zmieni, aczkolwiek nasza pozycja może się wręcz pogorszyć.

W Warszawie dominowały lokalne symbole i brak konkretów. Nadzieje obozu rządzącego na antyrosyjski sojusz prysły po spotkaniu Trumpa z Putinem i jego słowach podczas szczytu G20. Nadal liczono jednak na zmiany w układzie sił na terenie Unii Europejskiej, które zostały rozpoczęte po Brexicie. Rząd liczył na to, iż poparcie Trumpa i konkretne deklaracje wzmocnią naszą pozycję. Marzenia zostały jednak rozwiane. Podczas gdy w Warszawie dominowały lokalne symbole, w Paryżu globalne interesy. Macron został niejako namaszczony na najważniejszego partnera USA w Unii Europejskiej. To zła wiadomość dla rządu, który delikatnie mówiąc nie ma dobrych stosunków z francuską władzą.

Pamiętamy słowa Donalda Trumpa z lutego 2017 roku, w których przekonywał, że „Paryż już nie jest Paryżem”. Wystarczyło kilka godzin rozmów z Macronem o globalnych interesach i współpracy, by Trump zupełnie zmienił zdanie. Te słowa na długo zapamięta polska prawica.

– Paryż jest niezwykle spokojny i piękny, będę tu wracał – powiedział zupełnie zmieniając zdanie o Francji w kontekście słów z lutego.

– Francja jest pierwszym i najstarszym sojusznikiem Ameryki – dodał Trump, po raz pierwszy w ten sposób odnosząc się do Francji.

W języku dyplomatycznym przekaz jest bardzo czytelny. Francja staje się najważniejszym partnerem USA w Europie, a pod wpływem rozmów o interesach z Macronem, Trump zupełnie zmienił retorykę w sprawie Francji.

Prezydent USA został przyjęty z niezwykłym splendorem. Po długich rozmowach liderzy niemal we wszystkim się zgadzali tworząc nową oś transatlantycką. Jedyną kwestią sporną pozostają kwestie klimatyczne.

Warto zaznaczyć, że Trump spotkał się z Macronem już cztery razy. Chyba nie ma już złudzeń, że zdetronizował Angelę Merkel, jeśli chodzi o przywództwo w Europie. Dla Polski jednak to kłopotliwa sytuacja, ponieważ stosunki polsko-francuskie są najgorsze od lat, a Macron regularnie atakuje rząd w Warszawie.

źródło: Reuters, Polityka

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również