UDOSTĘPNIJ

Ludzie często zadają sobie pytanie, dlaczego Polska wciąż jest słabo rozwinięta gospodarczo, a jej mieszkańcy są stosunkowo ubodzy. Lewica ma oczywiście na to proste rozwiązanie, powtarzane od wielu, wielu lat. Ich odpowiedzią jest kasta posiadająca, która wyzyskuje każdego pracownika. Rzeczywistość weryfikuje jednak to stanowisko jako mrzonki, a fachowe, merytoryczne dane podsuwają nam inne rozwiązania. Problem jest bardzo złożony i nie da się w jednym tekście opisać go całościowo. Część zagadnienia omówiłem niedawno w innym miejscu. Dzisiaj chciałbym się skupić na innej stronie problemu.

Zacznijmy od garści faktów. Aż 25% społeczeństwa, żyje za pieniądze innych! Oznacza to, że pozostałe 75% ludzi musi zapracować i w postaci podatków utrzymać resztę! Samych urzędników jest 20%. Ta jedna piąta „ludzi pracy” to już dziś miliony osób. A liczba ta zwiększa się z roku na rok. W 2014r. urzędników w Polsce jest prawie tyle samo co emerytów (5 milionów) i o milion więcej niż rencistów (2,5 miliona). Do tego dochodzi jeszcze ponad dwa miliony bezrobotnych. Na nich wszystkich pracuje zaledwie trzynaście milionów osób zatrudnionych w sektorze prywatnym.

Do tej pory niemal każda kolejna partia, która zwyciężała wybory oraz tworzyła koalicję i rząd, wśród wielu swoich obietnic miała punkt dotyczący ograniczenia biurokracji. Można zauważyć ciekawą prawidłowość. Tak jak PIS, który szedł do władzy z socjalistycznymi hasłami, a następnie obniżał (symbolicznie, ale zawsze) podatki, tak jak PO, która głosiła zdrowy koliberalizm a wprowadza socjalizm, tak żadna z dotychczasowych rządzących sił politycznych, liczby urzędników i urzędów, mimo obietnic nie zredukowała.

W samej administracji państwowej zatrudnionych jest ok. 450 tys. ludzi. To niewiele w stosunku do 160 tys, którzy pracowali tam jeszcze w 1989r. Jak widać, te 25 lat „wolności” przysłużyło się konkretnej grupie społecznej. Znany jest też przykład powtarzany często przez Pawła Kukiza, który kiedyś przypomniał, że w czasach „starej komuny”, kiedy Polskę określano mianem państwa policyjnego, w Komendzie Głównej Milicji Obywatelskiej pracowało około pięciuset urzędników. Obecnie w Komendzie Głównej Mili… Policji pracuje ich 4,8 tys!

Geneza takiego stanu rzeczy jest bardzo złożona. Osobiście uważam, że podstawą tej sytuacji, jest oczywista konsekwencja ustroju politycznego w państwie demokratycznym. Otóż władza, która zostaje demokratycznie wybrana i może zawłaszczyć państwo na minimum pięć lat, ale jednak na okres limitowany, stara się wycisnąć go jak cytrynę. Stworzyć jak najwięcej urzędów i jak najskuteczniej obsadzić je wszystkie swoimi ludźmi – działaczami, przyjaciółmi, znajomymi, rodziną… Tak już jest, że demokracja się degeneruje, jak każdy inny ustrój – tyle, że łatwiej i szybciej. A jak już się zdegeneruje to tak właśnie wygląda.

Innym powodem jest nasz ustrój gospodarczy, który przyjęliśmy i konsekwentnie budujemy. W 1989r. zaczynaliśmy od „Ustawy Wilczka” – kapitalizmu i wolności gospodarczej. Teraz stopniowo wracamy do socjalizmu. A jak słusznie zauważył Stefan Kisielewski: „Socjalizm bohatersko walczy z problemami nie znanymi w żadnym innym ustroju”. Ludzie, którzy dzisiaj są u władzy, mają tylko jeden sposób na rozwiązywanie każdego kolejnego problemu – wyregulować ustawą i powołać urząd, który będzie za ten kłopot „odpowiadał”. Nie uświadamiają jednak sobie, że socjalizm, aby w ogóle mógł jakoś funkcjonować, musi być budowany kompleksowo. Tak więc jedna regulacja rodzi inną, jedna ustawa determinuje następną a jeden urząd jest kamieniem węgielnym pod budowę następnego. I tak w kółko.

Problem z rozrostem biurokracji jest tak oczywisty, że dostrzega go niemal każdy. Urzędnicy, urzędy, przepisy, rozporządzenia i ustawy – razem tworzą swego rodzaju socjalistycznego potwora. Nawet jeśli ktoś, np. ustawą deregulacyjną, obetnie jedną z jego głów, natychmiast odrasta następna. Musimy powiedzieć temu stop! Nie może być tak, że codziennie wstajemy rano i cały dzień ciężko pracujemy, by ostatecznie duża część naszych pieniędzy poszła na tych, którzy jeszcze utrudniają nam życie! Mówią nam co mamy robić, czy możemy wyciąć własne drzewo we naszym ogródku, jak mamy wychowywać dzieci, czy przypadkiem nie zalegamy z podatkami oraz czy możemy wybudować dom. Za te i inne dobrodziejstwa odbierają nam pieniądze. Tak jest skonstruowane obecne państwo polskie, pogrążające się w coraz głębszych odmętach socjalizmu…

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułParlament Europejski należy zlikwidować!
Następny artykułAkcja #jedzjabłka to głupota i mydlenie oczu
Conrad Gadomski
Bloger i publicysta, współpracujący m.in. z wMeritum i Myśl24pl. Student prawa i politologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Członek i działacz Koalicji Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja (KORWiN). Prywatnie zainteresowany polityką, historią i ekonomią. Autor bloga: ConradGadomski.pl

Zobacz również