UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay / wikimedia

Nadal nie milkną echa wczorajszych wyborów w Holandii. To między innymi dzięki niespotykanie dużej frekwencji.

Do urn wyborczych poszło aż 82% Holendrów. Frekwencja w tym kraju nie była tak wysoka od 30 lat. Wśród komentarzy już pojawiają się głosy, że to właśnie wcześniejsi niezdecydowani przesądzili o wynikach wyborów.

Takiego wyniku zazdroszczą przeciwni obecnemu prezydentowi USA Amerykanie, którzy zastanawiają się, jak wyglądałyby wyniki ostatnich wyborów prezydenckich w ich kraju, gdyby frekwencja wyglądała podobnie. Wtedy do urn jednak poszło 55% społeczeństwa i była to najmniejsza frekwencja od 20 lat. Może wreszcie amerykańscy wyborcy zobaczą, że wybory naprawdę mają znaczenie – piszą internauci.

W Polsce natomiast 50-procentowa frekwencja w ostatnich wyborach była jedną z najwyższych w naszym kraju. Mimo to stawia nas to na ostatnich pozycjach w tej dziedzinie wśród innych narodów Europy. Polska opozycja jest pod wrażeniem i liczy, że mobilizacja Holendrów przeciwko prawicowej formacji Wildersa zmotywuje niezdecydowanych Polaków do głosowania przeciwko PiS-owi przy pierwszej możliwej okazji.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również