UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, pixabay.com

2 miliony Niemek i kilkaset tysięcy Polek zostało zgwałconych przez żołnierzy Armii Czerwonej w jednej z ostatnich wielkich ofensyw II Wojny Światowej. Zimą 1945 roku, kiedy front wschodni rozciągnięty od Pomorza po Górny Śląsk zaczął zbliżać się do Berlina, rozpoczęła się gehenna wielu kobiet, które zostały „wyzwolone” przez czerwonoarmistów.

Co do tego, że Armia Czerwona wcale nie składała się z bohaterów, nikt nie ma wątpliwości. Opowiadania i relacje ludzi, którzy na własne oczy widzieli, czego dokonywali żołnierze Stalina, potrafią być zdumiewające. Czerwonoarmiści mieli bowiem smarować chleb pastą do butów czy wyrywać krany ze ścian, bo myśleli, że dzięki temu będą mieć wodę zawsze pod ręką.

Poza takimi, zgoła zabawnymi, sytuacjami, sowieci nie pozostawiali jednak złudzeń, co do swojego wychowania i ogłady. Chutliwi czerwonoarmiści doprowadzili bowiem do zgwałcenia potężnej liczby kobiet. Kiedy wojsko Stalina „wyzwalało” kolejne miasta i wsie, kobiety, które przeżyły okupację niemiecką chowały się, gdzie mogły. Wszyscy dobrze wiedzieli, co żołnierze mogą z nimi zrobić.

„Boże, kiedyś szłam przez naszą wioskę, a tu tak przy drodze kilku żołnierzy gwałciło kobietę. (…) I to nie był ten jeden przypadek. Ojciec zabronił mi w ogóle wychodzić z domu. Do dzisiaj pamiętam te ich zapite twarze, gwałcili ją i bili, a ci, co patrzyli śmiali się i wykrzykiwali coś po rosyjsku. Biedna ta kobieta, znałam ją – mieszkała niedaleko nas, miała trójkę dzieci. Po tym wszystkim nie doszła już do siebie, tydzień leżała i w końcu zmarła” – mówi 83-letnia Pelagia.

83-latka też jednak została ofiarą sowietów. Kobieta opowiedziała swoją historię wnuczce, która na jej podstawie napisała książkę „Bóg liczy łzy kobiet”. Według relacji kobiety, choć starała się ukrywać, sowieci w końcu dowiedzieli się, gdzie mieszka. Przyszli pewnego razu do jej domu, by zaprowadzić ją do budynku byłej szkoły. Tam zakwaterowany był radziecki oficer.

„Nie miał skośnych oczu, więc nie był Mongołem – na szczęście, bo oni byli okrutni. Palił papierosa. Gdy skończył, nalał do kieliszka wódki, wypił i powiedział, że mam się rozbierać. (…) Nie miałam oczywiście złudzeń, że mógłby mnie wypuścić, miałam tylko nadzieję, że może chociaż nie będzie bił. I tak też było. Gdy już się rozebrałam, kazał mi się położyć w tym jego łóżku. Brzydziłam się. (…) Trzymał mnie w tym pokoju trzy dni. Przez cały ten czas pił, jadł, palił i mnie gwałcił” – opowiada w książce kobieta.

Jakiś czas później, kiedy oficer już wypuścił kobietę, okazało się, że Pelagia jest w ciąży. Chociaż rodzina radziła jej aborcję, kobieta postawiła na swoim. Urodziła dziecko pochodzące z gwałtu i wychowała je.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!

źródło: natemat.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również