UDOSTĘPNIJ

Zapewne pamiętacie opowiadanie Josepha Conrada, a także losy bohaterów, które zostały w nim zawarte. Nie muszę rozlegle streszczać tej pozycji, ponieważ książka nie jest przedmiotem tego felietonu, choć wydarzenia, które w niej miały miejsce, będą metaforą dzisiejszej sceny politycznej.

Kurtyna w górę! Zaczynamy!

Dzisiejsza polityka to – jak ktoś trafnie podkreślił – sztuka czekania. Rok 1989 był dla nas przełomowy. Zebrał się Okrągły Stół, zaczęto wprowadzać nowe regulacje, które miały usprawnić państwowe mechanizmy. Rozpoczęła się gra w demokrację. Rozgrywki nie znoszą remisów, albo ktoś wygrywa, albo ktoś przegrywa. Typowa gra o sumie zerowej. No dobrze, ale kto wygrał, czy jak wolicie – zyskał, a kto stracił?

Scena I

Polityka nie znosi próżni. Politycy o tym wiedzą. Czasami lepiej jest palnąć coś głupiego, niż siedzieć cicho i w ogóle nie pokazywać swojej aktywności. Kto czyta wystąpienia Sejmowe posłów? No kto? Mainstream stał się głównym pokarmem politycznego świata, bez niego polityk nie istnieje. Narracja musi być powtarzalna, należy zbudować – na nowo – swój charakter. Do wyboru są dwa: kontrowersyjny i stonowany. Nadal nie ma odpowiedzi na powyższe pytanie.

Scena II

Ktoś powiedział, że politycy za mało zarabiają, co może być argumentem, że nie będą zbyt ciężko pracować. Przypomnieć należy tylko, że włoscy parlamentarzyści zarabiają dwa razy więcej, a japońscy – trzy razy tyle. Słaby argument. Może warto zaproponować inne rozwiązanie. Zmniejszamy liczbę posłów o połowę i podwyższamy im diety. Bilans finansowy będzie podobny, a efektywność pracy wzrośnie. O likwidacji Senatu nie wspominając. Odpowiedź na pierwsze pytanie coraz bliżej.

Scena III

Scena ta będzie dramatyczna. Nikt nikogo nie będzie nabijał na pal, ale w butelkę. Politycy lubią podróżować. Uwielbiają obiecywać. Dla ścisłości, któryś z niedoszłych samorządowców obiecywał, że zmniejszy wiek emerytalny. Tadam! Jestem przekonany, że – pomimo porażki – trochę głosów otrzymał. Polskie społeczeństwo jest coraz lepiej wyczulone na polityczne kity, które niekiedy przeobrażają się w hity. Potrafi dobrze zdiagnozować intencje potencjalnych przedstawicieli narodu, choć nie zawsze to wychodzi. Dopłynęliśmy do odpowiedzi.

Tekst ten to stek niedokończonych myśli, kierowany do inteligentnych odbiorców. Dokonałem pewnego przełomu, ponieważ – moim zdaniem – więcej tracą politycy, aniżeli społeczeństwo.

Dlaczego?

Słabsze jednostki idą na ??polityczną emeryturę??, a lepsze przychodzą na ich miejsce. Oby tylko z tego miejsca się ruszyły.

Kurtyna w dół!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również