UDOSTĘPNIJ
pixabay.com

Do niezwykłego zdarzenia doszło pod Warszawą. O tym skandalu będzie się jeszcze długo mówić. Policja z Piaseczna działa wbrew ustanowionemu prawu i chce zamykać ludzi za znalezione guziki! Choć brzmi to, jak żart, nie ma w tym ani krzty satyry.

Kilka dni temu funkcjonariusze kryminalni z Piaseczna wytropili mężczyznę, który na aukcjach w internecie chciał sprzedać pamiątki wojskowe z XIX wieku. Swoją akcję nazwali „PANDORA II”.

Kolekcjoner szybko został namierzony przez policjantów z imienia i nazwiska. 32-letni mężczyzna posiadał w domu całą kolekcję artefaktów o dużej wartości historycznej. Wśród nich znajdowały się chociażby guziki wojskowe z XIX wieku, guzik z epoki napoleońskiej, guzik wojskowy z dwugłowym orłem, a także guzik wojskowy grenadierski z XIX wieku, kule kartaczowe oraz monety z tej samej epoki.

ZOBACZ TAKŻE: Błaszczak szaleje! Wielka SEKS- AFERA właśnie rozsadziła …

Jak się okazuje, policja uznała samo posiadanie kolekcji za coś niezgodnego z prawem. To szokujące i świadczy to o tym, że policja może nie rozumieć sformułowanego prawa.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami kolekcjonowanie tego rodzaju pamiątek z wojny pozyskanych nielegalnie jest zabronione – informuje Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie.

Słowa „pozyskanych nielegalnie” nie mają zdecydowanie podparcia. Samo posiadanie artefaktów z przeszłości nie powoduje jeszcze, żeby kogoś uznać za przestępcę.

Problemy z ustawą powodują problemy ze znaleziskami

W 2015 roku powstała ustawa, która miała wprowadzić rozwiązania w sprawie znalezionych „w ziemi” rzeczy. Wcześniej wszystko, co znalazł amator poszukiwań, musiało przejść na własność Skarbu Państwa. Obecnie znalazca artefaktu przejmuje go na własność, jeżeli właściciel nie zgłosi się po przedmiot.

Najpierw znalezisko musimy przekazać staroście, właściwemu do miejsca zamieszkania. Może on przechować je do dwóch lat, czekając, aż właściciel się pojawi. Gdy rzeczy są warte więcej niż 5 tys. złotych, starosta musi opublikować ogłoszenie prasowe.

ZOBACZ TAKŻE: Skandal w polskiej policji. Napalony gówniarz dorwał się do…

Nieprecyzyjność prawa

Problem jest w przypadku „zabytków archeologicznych i materiałów archiwalnych”. Te od razu przechodzą na rzecz Skarbu Państwa. I tu jest główny problem. Znaleziska z XIX i XX wieku mogą być przez różnych fachowców dowolnie interpretowane. Nie wszystkie są od razu zabytkami. Nie wiadomo czy mężczyzna z Piaseczna miał zgodę na swoje „skarby”. Co prawda nie powinien ich sprzedawać, ale już nic nie wskazuje na to, że nie mógł być kolekcjonerem.

Jeden z internautów na Wykopie, znający temat artefaktów, zwrócił uwagę na artykuł na stronie piasecznonews.pl. Według niego oświadczenie policji wprowadza dezinformację wśród ludzi. Straszy ich karami za posiadanie rzeczy, które tak naprawdę nie są wartościowe i nie powinno się za nie iść do więzienia.

źródło: wykop.pl, piasecznonews.pl

Z TAKĄ obstawą przy bankomacie nikt cię nie ruszy!


Tak wyglądało "słodkie" życie gwałciciela z Rimini - plaża, garnitury, markowe ciuchy... [ZOBACZ!]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również