UDOSTĘPNIJ
źródło: youtube.com

Jak podaje Sławomir Ziembiński, zaczęło się od przepychanek na ścieżce rowerowej. Kiedy mijał idącą jej środkiem rodzinę z dziećmi, ojciec miał silnie kopnąć jego rower i słownie zaatakować. Ziembiński udał się więc na pobliski komisariat, gdyż miała to być nie pierwsza tego typu sytuacja z udziałem agresora. Okazało się, że nie miał co liczyć na pomoc mundurowych.

Do zdarzenia doszło we wsi Stogi w woj. pomorskim. W opisie do filmu, którego zamieścił na YouTube, podaje, że do ataku na niego doszło podczas jazdy rowerem. Stwierdził, że nie pozostawi sprawy samej sobie, więc udał się na komisariat. Miał już zresztą mieć na pieńku z agresywnym mężczyzną.

 – Ten człowiek już wielokrotnie mnie groził i straszył! Jak się wprowadziłem na Stogi, przebito mi obok domu cztery opony w BMW i wtenczas też pojawił się ten typ – napisał pod filmem Ziembiński.

Ziembiński miał przy sobie kamerę, dzięki czemu zarejestrował, co działo się na komisariacie. Kiedy wszedł do budynku, zaalarmował, dyżurującego policjanta, że agresywny mężczyzna idzie za nim. Oświadczył też, że jest dziennikarzem Pomorskiej Telewizji Narodowej – chodzi o działalność Ziembińskiego na YouTube.

 – On tu idzie, ten agresor. Ja to nakręcam, jestem dziennikarzem Pomorskiej Telewizji Narodowej – mówił wyraźnie podenerwowany Ziembiński.

Niedługo po Ziembińskim na komisariat wszedł agresywny mężczyzna wraz z żoną. Kobieta zaczęła tłumaczyć funkcjonariuszowi całą sytuację, a wtedy do usuniętego w kąt Ziembińskiego doskoczył zdenerwowany całą sytuacją ojciec. Mimo próśb i krzyków, policjant w dyżurce tylko przyglądał się temu jak agresor obraża i uderza Ziembińskiego.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


źródło: youtube.com
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również