UDOSTĘPNIJ

Czy kiedy podłączacie się do darmowego Wi-Fi czytacie warunki korzystania z niego? Jeśli nie to lepiej zacznijcie, bo możecie skończyć jak 22 tysiące osób, które dały się złapać na zasadzkę, którą zastawiła na nich firma Purple.

Przedstawiciele koncernu chcąc udowodnić, że ludzie nie czytają regulaminów posunęli się do ostateczności. W regulaminie dotyczącym korzystania z udostępnionego przez siebie Wi-Fi zamieścili pewien haczyk.

Osoby korzystające z sieci musiały zgodzić się na dobrowolne prace społeczne. Jak się okazało, w ciągu dwóch tygodni tylko jedna osoba dotarła do zaskakującego zapisu.

Może być wymagane od użytkownika, by – przy zachowaniu poufności – wykonał tysiąc godzin prac społecznych. W ich skład mogą wchodzić następujące czynności: sprzątanie parku ze zwierzęcych odchodów. Tulenie bezdomnych kotów i psów. Ręczne przepychanie kanalizacji. Sprzątanie toalet na festiwalach i imprezach. Malowanie skorup ślimaków, by ożywić ich egzystencję. Zdrapywanie gumy do żucia z chodników – brzmiał podstępny warunek korzystania z darmowego Wi-Fi.

Przedstawiciele Purple wykorzystali wyniki swojego badania, by przestrzegać przed bezmyślnym nieczytaniem regulaminów. Podkreślają, że takie działanie może doprowadzić do opłakanych skutków

źrodło: finanse.wp.pl/

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również