UDOSTĘPNIJ
źródło/pixabay.com

Francuska policja zajęła się pijanym Polakiem, który powiedział stewardessie, że na pokładzie samolotu zostawił „niespodziankę”. Do akcji wkroczyli pirotechnicy, którzy przeczesali samolot. Maszyna lecąca do Krakowa wystartowała dopiero po kilku godzinach.

Do wydarzenia doszło niedługo przed wylotem samolotu, który miał wznieść się w powietrze o 9:40. Pasażerowie byli już po odprawie i weszli na pokład maszyny. Jeden z Polaków był jednak pijany i wciąż się awanturował, co poskutkowało wyproszeniem go z samolotu przez personel. Ten miał powiedzieć do stewardessy, że zostawił na pokładzie „niespodziankę”.

„Przeszliśmy już odprawę, byliśmy na pokładzie, ale jeden z Polaków był tak pijany, że został wyproszony przez obsługę z samolotu. Wychodząc powiedział do jednej z polskich stewardess, że „wyjdzie, ale zostawił w samolocie niespodziankę” – zrelacjonował jeden z pasażerów.

Na miejsce natychmiast wezwano pirotechników, a pijanego Polaka zatrzymała policja. Funkcjonariusze nie mieli z nim łatwo. Według słów przedstawicielki przewoźnika – Ryanair – „pasażer był pijany, agresywny, awanturował się”.

W sprawie wypowiedział się także rzecznik ambasady RP we Francji, Piotr Błoński. Błoński potwierdził, że odpowiedzialny za zamieszanie na lotnisku jest Polakiem. Poinformował także, że mężczyzna ten aktualnie przebywa w izbie wytrzeźwień.

„Osoba ta obecnie przebywa w izbie wytrzeźwień. Po wytrzeźwieniu zostanie przesłuchana i usłyszy zarzut spowodowania alarmu antyterrorystycznego. Prawdopodobnie pasażer ten zostanie również obciążony kosztami ewakuacji i akcji służb, które przeszukiwały samolot z punktu widzenia pirotechnicznego” – poinformował Błoński.

Przez opóźnienie lotu, pasażerowie wylądowali w Krakowie dopiero kilka minut przed godziną 17.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!


źródło: tvn24.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również