UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com, wikimedia.org

Polskie stacje telewizyjne już od lat prześcigają się w wymyślaniu kolejnych programów rozrywkowych z udziałem znanych ludzi, które przyciągnęłyby przed telewizory masy widzów. Okazuje się jednak, że Polacy są już znudzeni tym formatem i coraz mniej osób zasiada do oglądania takich widowisk.

Dobrze widać to na przykładzie nowego show TVP 2 „Mów mi mistrzu”, które telewizja polska mocno pompowała jeszcze przed wyemitowaniem pierwszego odcinka. Ukazujący się od kilku tygodni program z odcinka na odcinek, i to już od samego początku, notuje coraz to gorsze wyniki oglądalności.

Program polega na tym, że do studia zapraszani są znani ludzie, gwiazdy telewizji, które mają za zadanie odtwarzać poszczególne, przydzielone im postacie. Wcielano się już m.in. w Jamesa Bonda, gwiazdę Bollywood czy boksera.

Producenci programu szybko połapali się, że nowe show TVP nie cieszy się dużą oglądalnością. Chwycili więc za triki, na które pozwalała im późna godzina emisji – program można bowiem zobaczyć w każdy piątek po 22:00. I tak Natalia Siwiec pojawiła się w studio bez stanika, przez co przez bluzkę sutki, a Rafał Maserak miał „wpadkę” ze spadającymi spodniami.

I to jednak nie uzdrowiło show. To może liczyć średnio na 586 tys. widzów. Wynik ten, choć może wydawać się zadowalający jak na tę godzinę emisji, to i tak ma się nijak do konkurencyjnych stacji, które emitują wtedy filmy fabularne i przyciągają o wiele więcej ludzi przed ekrany.

W związku z tym, że producenci wciąż nie mogą znaleźć remedium na przypadłość show, oglądalność leci na łeb na szyję. Widać to w liczbach – mimo średniej wynoszącej 586 tys. widzów, ostatni odcinek oglądało zaledwie 507 tys. Polaków.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również