UDOSTĘPNIJ
fot. fot. cruxnow.com

Wydawałoby się, że inicjatorami komunijnych absurdów są rodzice dzieci szykujących się do przyjęcia sakramentu. Tym razem o  totalny brak klasy i zrozumienia oskarżany jest proboszcz pabianickiej parafii.

Limuzyny podjeżdżające pod kościół, małe dziewczynki w pięknych balowych sukniach, przepych i mnóstwo drogich prezentów – to pierwsze skojarzenia przychodzące na myśl po usłyszeniu słowa „Komunia”. Dzisiejsze uroczystości komunijne są celebrowane niemalże tak, jak weselne.

Rodzice dzieci szykujących się do przyjęcia sakramentu w parafii Najświętszej Marii Panny Różańcowej, otrzymali kartki z wytycznymi i zasadami stworzonymi przez proboszcza. Kapłan zobowiązuje ich do dokonania zakupu stroju na uroczystość u konkretnego producenta. Informuje o datach i godzinach „zbierania wymiarów” niezbędnych do wykonania strojów.

Pogrubiono i podkreślono linią informację: „Dzieci bez strojów komunijnych będą pominięte przy rozdzielaniu funkcji liturgicznych oraz zajmą ostatnie miejsca w ławkach przygotowanych dla dzieci Pierwszokomunijnych!!!” – pisownia oryginalna

Sprawę upublicznił na swoim profilu jeden z oburzonych rodziców.

„Jeżeli dziecko nie będzie ubrane w strój komunijny zakupiony w firmie wskazanej przez proboszcza, to będzie ono umieszczone w ostatnich ławkach oraz nie otrzyma żadnej funkcji liturgicznej. Świetna lekcja równości wobec Boga od księdza proboszcza!” – napisał.

W sieci pojawiły się także liczne komentarze popierające zachowanie biskupa:

„A skąd pewność, ze to nie rodzice wybrali tę firmę np. Ze względu na najbardziej korzystna ofertę? W wielu parafiach organizuje sie te same stroje, zeby uniknąć festiwalu przepychu typu suknie balowe, korony, limuzyny. 
Nie bronię parafii, sugeruje tylko, ze zbyt latwo można wydać osąd mimo braku wielu danych.” – pisownia oryginalna.

Te zdjęcia dzieci ze ślubów BAWIĄ DO ŁEZ!

Jeśli nie żyłeś w PRL-u, na pewno nie pamiętasz, CO TO...

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również