UDOSTĘPNIJ

Od kilku dni przygotowywałem materiał na temat „sceny” antysystemowej w Polsce.   Ale z powodu zainicjowania przez JKM Tajnego Protokołu 1%  materiał publikuję już dziś.

Link do Tajnego Protokołu 1%

Tajny Protokół 1% jest uruchamiany gdy poparcie partii JKM przekracza 5% i należy temu przeciwdziałać.

Z góry przepraszam za to, że wyszedł mi elaborat. Wiem, że coś takiego ciężko się czyta, ale nie miałem jak rozbić tego artykułu na mniejsze bez utraty sensu.

—————-

Temat elektoratu antysystemowców był już przedmiotem analiz wielu dziennikarzy i socjologów, a efekty tych prac były albo kompletnie niedorzeczne, albo zabawne, albo zaledwie ocierały się o prawdę.

Elektorat antysystemowców

Fenomen antysystemowców jest również zbyt złożony dla sztabów partii, w tym samych partii antysystemowych. Widać to z jednej strony w działaniach PiS, które to w sposób całkowicie nieporadny próbuje przejąć ten elektorat, ale widać to niestety też wśród samych polityków antysystemowych, którzy często, najprawdopodobniej z powodu niedoinformowania prowadzą działania, które można przyrównać do strzału we własną stopę, lub w kolano.

Najnowszym przykładem braku wiedzy o elektoracie jest nieporadna próba obrzydzenia wyborcom Kukiz’15 tego ugrupowania poprzez wklejanie wszędzie zdjęcia podających sobie rąk Kukiza i Petru z podpisem „zdrada”.  Produkcja tych memów i artykułów na ten temat oraz nagonka w TV dla wyborców Kukiz’15 jest co najwyżej zabawna, bo antysystemowcy nie są ślepymi wyznawcami prawd objawionych Gazety Polskiej  (ani też Gazety Wyborczej) i uścisk ręki traktują jako przejaw kultury, a nie „zdradę” i są w stanie zauważyć bolszewicką nagonkę medialną ze strony mediów zarówno z jednej jak i z drugiej strony.  Nawet nagłaśnianie „Pier.. się Kornel” i wieszczenie rozpadu Kukiz’15 przez propisowskiego red. Sommera z Najwyższego Czasu nic tu nie pomoże – najwyżej podziała na kuce.

Przejawem niezrozumienia  własnego elektoratu jest też angażowanie się w sprawy, które dla tego elektoratu nie są sprawami podstawowymi. Za przykład niech posłuży sprawa sprzeciwu wobec przyjmowania islamskich imigrantów.  Jest to owszem ważny temat dla Europy, ale czy obecnie najważniejszy w Polsce? Czy większym zagrożeniem na dzień dzisiejszy w Polsce jest islam, czy PiSlam?

Niektórzy antysystemowcy w swojej antyislamskiej retoryce zapędzili się już tak daleko, że można przyjąć, że jest to ich główny punkt programu. Przykładem niech będzie tu fanpage Przemysława Wiplera z KORWiN – co drugi post dotyczy islamu, islamskich wyczynów w Europie i na świecie i podkręcanie hejtu.  O ile mnie pamięć nie myli ten temat narzucił sam Janusz-Korwin Mikke, a reszta antysystemowców jest jeszcze pod jego wpływem (podprogowo), nawet jeśli są w innej partii. Nie rozumiem też pomysłu inicjatywy referendum w sprawie imigrantów, skoro z góry wiadomo, że 70% czy 80% Polaków ich tu nie chce. Równie przydatną inicjatywą byłoby referendum w sprawie sprzeciwu wobec reżimu Korei Płn, podczas gdy w Polsce łamana jest Konstytucja i wprowadza się nowe podatki, ustawy inwigilacyjne i ogranicza święte prawo własności (ziemie rolne).

Nie jestem wprawdzie fanem Konstytucji’97, bo ma wiele błędów, ale nie można zmieniać reguł gry podczas meczu i „dura lex sed lex” – jak mówi jeden z 4 filarów partii KORWiN, która nie zauważa łamania prawa przez PiS.

A teraz przejdę do analizy elektoratów i szans poszczególnych partii antysystemowych. Zrozumienie swojego elektoratu jest sprawą zasadniczą, aby działać w polityce skutecznie.

Elektorat Kukiz’15 

Wyodrębniłbym tu kilka podkategorii. Bez badań nie jestem jednak w stanie określić ich procentowego udziału i robię to „na oko”.

  1. Elektorat sprzeciwu – jest to jedyna część elektoratu którą socjologowie byli w stanie prawidłowo określić. Częściowo są to osoby, które wcześniej głosowały na Palikota, a jeszcze wcześniej mogły głosować na Leppera. Są to ludzie, którzy wychodzą z założenia (poniekąd słusznie), że należy posprzątać polityczny syf, a najlepiej podłożyć bombę pod Sejm, wysadzić i zacząć od początku.
  2. Elektorat post-korwinistów i namówiony przez (post)korwinistów. Gdy korwinista wyrośnie już z Korwina i uzmysłowi sobie, że ten nie ma szans, to szuka bliskiej alternatywy. Tą alternatywą był w ostatnich wyborach Kukiz’15. (Post)korwinista ma też świadomość, że JKM ma spory elektorat negatywny (w tym u kobiet za szowinizm) i że łatwiej namówić znajomą do głosowania na Kukiz’15, niż toczyć bezsensowne debaty i namawiać do poparcia JKM, bo jest to bicie głową w beton. Wielu korwinistów, którzy sami ostatnio zagłosowali na KORWiN namawiało znajomych do poparcia Kukiz’15, bo dawało to lepszy efekt.
  3. Elektorat „kornelowców”  – prawdopodobnie jest tak nikły, że nie mierzalny. O ile się nie mylę na plecach Pawła Kukiza do Sejmu dostało się aż 6 „kornelowców”, którzy samodzielnie mogliby osiągnąć wynik na poziomie poniżej pół procenta. Dlatego też, drogi Pawle Kukiz jeśli reszta kornelowców będzie chciała przejść do PiS to daj im krzyżyk na drogę, bo Ty bez nich będziesz miał większy elektorat, a oni bez Ciebie nie mają szans na samodzielne istnienie. Nie mają też szans na wejście do PiS. To, że kornelowcy dostali się do Sejmu to tylko i wyłącznie zasługa popularności Pawła Kukiza i powinni być mu wdzięczni zamiast robić dywersję, bunty i udzielać poparcia dla kariery syna w PiS. Kornelowcy są skażeni pisofilią z powodów rodzinnych.
  4. Elektorat „narodowców” – Tutaj podobnie jak w przypadku kornelowców, narodowcy wejście do Sejmu zawdzięczają wyłącznie Pawłowi Kukizowi. W przypadku samodzielnego startu osiągnęliby poparcie na poziomie błędu statystycznego. Elektorat ten jest większy od kornelowców, ale z racji mnogości ugrupowań narodowo – katolickich nie jestem w stanie określić ile wnieśli narodowcy, tym bardziej, że wielu z nich głosuje na PiS. Najprawdopodobniej narodowcy ściągną na Kukiz kolejne problemy po kornelowcach z powodu ogromnego wpływu środowiska PiS na te ugrupowanie. Mogą się też ostatecznie wyłamać z klubu – ale tutaj też jeśli do tego dojdzie – dać im krzyżyk i orzełka na drogę i niech się bujają sami.PiS nie przyjmie narodowców do siebie, bo wygodniej jest im trzymać narodowców na kanapie. Kanalizują oni nastroje ekstremistyczne antyislamskie i antysemickie i pełnią rolę „dupochronu” PiS przed zarzutem faszyzmu, czy rasizmu.
    Muszę przyznać, że PiS rozgrywa narodowców w piękny sposób. Nie należy mierzyć  „siły wyborczej” liczbą osób uczestniczących w marszu 11 Listopada –  bo na ten marsz chodzą i wyborcy PiS i wyborcy KORWiN i zwykli przypadkowi obywatele, którzy uznają to za patriotyczne święto narodowe. Nie należy ich także mierzyć liczbą mini-portalików „patriotycznych”, lajków na facebooku. Sam mam ich zalajkowanych, żeby widzieć co produkują, a w życiu bym na nich nie zagłosował. Narodowcy przez kolejne 3,5 roku najprawdopodobniej będą przedmiotem drwin z Kukiz’15. Ostatnia interpelacja o rechrystianizacji nazw pociągów dalekobieżnych jest wysoce memogenna. Pełnić będą taką samą rolę jak pani Krystyna Pawłowicz w PiS i pani Anna Zawadzka u feministek – ośmieszać własne ugrupowanie swoimi działaniami i być gwiazdą memów przeciwników. Moja prywatna opinia jest taka, że wzięcie ich na listy i wprowadzenie do Sejmu było strzałem w stopę na dzień dobry.
  5. Elektorat KNP – tak jak w przypadku kornelowców i narodowców ten elekorat jest aktualnie niewielki i złożony głównie z postkorwinistów.  Ma jednak szansę w najbliższych wzrosnąć lawinowo dzięki dobrym wystąpieniom Jacka Wilka i w związku z zakończeniem działalności partii KORWiN – o czym w dalszej części.  Moim marzeniem byłoby, gdyby docelowo Kukiz’15 przekształcił się w partię zdroworozsądkowo-wolnościową i odciął się od kornelowców i narodowców, którzy tam działają po prostu destruktywnie.
  6. Elektorat lemingów rozczarowanych rządami PO.  Ten elektorat zapewne w Kukiz’15 istnieje, ale jest niewielki. Elektorat lemingów słucha bezmyślnie wskazówek Newsweeka, Wyborczej i TVN w takim samym stopniu jak elektorat PiS łyka bezmyślnie prawdy objawione mediów pisowskich. Newsweek wskazał lemingom jako alternatywę Ryszarda Petru.
  7. Oczywiście oprócz wymienionych wyżej elektoratów, każdy pojedynczy kandydat ma swój mini-elektorat w postaci rodziny i znajomych oraz znajomych z organizacji w których działa(ł)- to przy dobrej kampanii – nawet amatorskiej i przy niskich kosztach średnio od  200 w górę głosów w przypadku kompletnie nieznanych publicznie osób, i do kilku tys. jeśli ktoś działa społecznie w jakiejś organizacji.

Elektorat partii KORWiN

  1. Pełnoletnie „kuce”. (niepełnoletnie kuce to nie elektorat, bo nie mają prawa głosu) Określenie „kuc” poznałem dość niedawno. Ludzie którzy wyrośli już z JKM określają tak młodzież kucającą za JKM do kolejnych partii. Ostatnie kucnięcie było przed ostatnimi wyborami z KNP do KORWIN.  Jak to określił Przemysław Wipler są to „ludzie w stanie korwinowskiego ukąszenia” – zapatrzeni w JKM  niczym w proroka i przyjmujący bez zastrzeżeń każdą jego myśl i fanatycznie zwalczający każdą krytykę wobec niego. Obejrzeli „Nocną Zmianę” Kurskiego,  prenumerują Najwyższczy Czas, uważają, że zostali oświeceni. Są aktywni w Internecie, chodzą na wiece i robią ICHU ICHU. Zależnie od posiadanego przez kuca intelektu wybudzenie z „korwinowskiego ukąszenia” może trwać rok, kilka lat, albo i całe życie.
    Jednak globalnie kucyzm jest zjawiskiem falowym, pokrywającym się z kolejnymi porażkami w wyborach. Napływ kucy odbywa się na spotkaniach z JKM, gdzie na koniec zapisują się do partii i tym samym stają się ważnymi politykami, a masowy odpływ kucy następuje po kolejnych przegranych wyborach, gdzie kuc sobie uświadamia, że cała para poszła w gwizdek i albo przenosi sympatię do partii „biorącej”, albo staje się postkorwinistą. Elektorat kuców jest nierozerwalnie związany z osobą JKM, a nie z jakąkolwiek partią. Gdyby JKM wymyślił, że zakłada teraz partię komunistyczną to kuce też by za nim poszły.
    Ten elektorat szacuję na około 0,5 – do 1 procenta.
  2. Postkorwiniści, akapy, wolnościowcy, wolnorynkowcy, libertarianie, monarchiści, minarchiści, śmieszkowie, atomki i  wdupiemiejcy. Zazwyczaj czytają coś więcej niż facebook JKM i NCzas. Ludzie, którzy już wiedzą, że JKM nie jest wyrocznią i że nie wejdzie nigdy do Sejmu, ale świadomie i z braku odpowiedniej alternatywy oddają głos w przegranej sprawie, często jako znak protestu i dla zasady. Wdupiemiejcy są najsmutniejszym produktem JKM, bo mimo, że mieli kiedyś potencjał do działania to doszli do wniosku, że skoro nie ma szans na jakąkolwiek poprawę w Polsce, to nie ma sensu nic robić.  Część z nich w ostatnich wyborach poparła Kukiz’15. Osobiście głosowałem na Pawła Kukiza w wyborach Prezydenckich. Wiedziałem, że obaj antysystemowcy nie mają szans na zwycięstwo, chciałem dać p. Pawłowi silniejszy mandat w rozmowach na temat koalicji z JKM, bo myślałem, że wystartują razem – tak, wiem byłem naiwny. W wyborach do Sejmu natomiast, wiedząc że Kukiz wejdzie i ze względu na dość optymistyczne sondaże postanowiłem dać ostatnią szansę i zagłosowałem na KORWiN. I był to ostatni raz kiedy na tę partię zagłosowałem.
    Postkorwiniści są w stanie zauważyć wszystkie patologie związane ze środowiskiem JKM i czasem mają „syndrom byłego palacza”, który przejawia się tym, że zwalczają JKM dużo mocniej, niż ktoś kto go nigdy nie popierał, tak jak byłemu palaczowi dym przeszkadza bardziej, niż osobie nigdy nie palącej.
    Ten elektorat to na moje oko jakieś 1-2% głosów. Z powodu rotacyjności kucy elektorat postkorwinistów stale się powiększa.
    Ten elektorat też jest związany z osobą JKM, a nie z partią, czy ideologią, ale nie można ich nazwać kucami, bo głosują już świadomie, a nie w wyniku „korwinowskiego ukąszenia”. Dodatkowo są odporni na propagandę zarówno Gazety Wyborczej i TVN jak też Gazety Polskiej i TV-PiS – „PiS-PO – to samo zło”
  3. Elektorat „JKM-Senatorem”.  Nie wiedziałem jak najlepiej nazwać ten elektorat, ale ta nazwa chyba będzie odpowiednia.  Jest to grupa ludzi nie interesujących się specjalnie polityką, ale wyznających zdroworozsądkową tezę : „Dobrze jakby Korwin był w Sejmie, bo by krytykował co większe idiotyzmy”. Ten elektorat to najprawdopodobniej aktualnie też około 1%. I tak jak wcześniejsze jest to też elektorat kucający, związany z osobą JKM, a nie z jakąkolwiek partią.
  4. Elektorat Przemysława Wiplera i Partii Republikanie RP.  Ten elektorat to  liczba z przedziału 4615 – 17400
    4615 to liczba głosów, które Wipler dostał w wyborach 2011 z listy PiS startując z 7 miejsca – zatem ten wynik zawdzięcza swojemu elektoratowi, nie związanemu z PiS (elektorat związany z partią głosuje na jedynkę, dwójkę, trójkę, pierwszą kobietę na liście i ostatnią osobę na liście.)
    17400 to liczba głosów zdobytych w ostatnich wyborach z 1 miejsca w Katowicach. Jedynka zbiera głosy związane z partią, a w tym przypadku z JKM, którego na liście w tym okręgu nie było. Należy jednak zauważyć, że prócz głosów zebranych osobiście mógł on mieć trudny do policzenia wpływ na wynik wyborczy w pozostałych okręgach.  Z jednej strony praca w terenie może mieć pozytywny wpływ na zwiększenie elektoratu, z drugiej strony usilne próby zastosowania prostej matematyki czasem mogą się skończyć tragicznie, bo niektóre elektoraty się wykluczają. To nie jest prosta matematyka i dodawanie jabłek : jabłko wolnorynkowe + jabłko katolickie + jabłko narodowe . Teoretycznie mamy trzy jabłka, ale tak nie jest, bo dokładając kolejne jabłka możemy stracić już pozyskane. Dodanie jabłka katolickiego powoduje utratę jabłka ateistycznego. Dodanie jabłka ateistycznego to utrata jabłka katolickiego. Dołożenie jabłka nacjololo powoduje utratę jabłka antyfaszystowskiego.

    Lajkokracja

    Niedawno doszedłem do wniosku, że Przemysław Wipler to jeden z pierwszych przedstawicieli nowej doktryny – lajkokracji. Lajkokracja jest wirtualną kopią polityki sondażowej PO, czyli wrzucania na facebook postów które się spodobają i dostaną dużo lajków i ponownych udostępnień. islamm2

    Seria „bij muslima” jak zauważyłem jest bardzo biorąca. Pod każdym antyislamskim postem jest zawsze sporo hejtujących komentarzy i kilka tys. lajków. Ekipa „patriotów” siedzi przed kompem i dzielnie walczy z islamem. Lajkokracja ma swoje zalety – wrzucając odpowiedni biorący materiał zdobywamy sporo lajków i możemy zdobyć tytuł Króla Internetów. Ale może też zadziałać na odwrót. Np. może skutecznie zniechęcić do głosowania osoby, które nie chcą być kojarzone z rasizmem.  Post pro-kościelny może wkurzyć ateistę, a anty-kościelny katolika. Lajkokaracja jest też złudna. Typowy sebix ma zalajkowane profile wszystkich „obrońców przed inwazją islamską” i te lajki nie muszą się przełożyć na głosy w wyborach, czego Przemysław Wipler najprawdopodobniej nie jest świadomy.
    Dodatkowe zagrożenia lajkokracji są takie, że w wypadku „przeginki” partia Razem może zgłosić KORWiN jako propagującą rasizm i jeśli to udowodni, partia zostanie rozwiązana i wtedy … baj baj dotacjo. Jest to jednocześnie powód, dla którego PiS trzyma organizacje nacjonalistyczne na zewnątrz i zarazem powód dla którego Andrzej Duda nie objął marszu ONR patronatem – słusznie odcinając się od ekstremy, aby uniknąć kłopotów i przypięcia łatki faszysty, czy rasisty. Wipler przygarnia grupę, z którą nawet PiS nie chce mieć nic wspólnego.

    Art. 13. Konstytucji RP:
    „Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalnośćzakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.

islamm1

Lajkokrację popiera też sam JKM wychodząc założenia, że:

„Od lat wszyscy Dobrzy i Mądrzy Ludzie tłumaczą mi, bym nie pisał nic o Hitlerze, homosiach, feministkach, (tfu!) „gejach”, inwalidach itp – tylko „o gospodarce”.

No, to proszę sobie zajrzeć na komentarze pod moimi dwoma wpisami n/t płacy minimalnej – na FaceBooku z 14 b.m.

Pisanie o ekonomii jest bez sensu, bo 95% nic nie rozumie – albo, co gorsza, rozumie odwrotnie. Wysokie podatki sa dobre, bo 1000 bogaczy zapłaci po 1000 zł z czego ufunduje się po 500 zł zasiłków dla miliona ubogich.

Ludziom trzeba walić po oczach – o np. karze śmierci, o pladze (tfu!) „gejów” czy imigrantów.  Ekonomii w Polsce nie rozumie nawet 75% profesorów ekonomii – to o czym tu mówić? „

Źródło: http://korwin-mikke.pl/blog/wpis/jak_prowadzic_propagande/2835

Dobrnęliśmy do końca podsumowania elektoratów ugrupowań antysystemowych.

Partia KORWiN przestała istnieć

A teraz rzecz, która niektórych oświeci, innych zaszokuje, w kucach zadziała zapewne mechanizm wyparcia i zaczną szukać błędnie postawionego przecinka, aby udowodnić, że jest inaczej, lub będą zaklinać rzeczywistość i wyzywać mnie od lewaków, agentów WSI i zwolenników PO.

Otóż jak powiedział ostatnio Przemysław Wipler w Rzeszowie:  „Pan Janusz Korwin-Mikke wyraźnie zapowiedział, że kolejne wybory do Parlamentu Europejskiego, będą ostatnimi do których będzie kandydował.

Oznacza to dokładnie tyle, że partia KORWIN nigdy nie znajdzie się w Sejmie RP.  Dlaczego? Otóż dlatego, że wymienione przeze mnie wyżej elektoraty są związane z osobą Janusza Korwina-Mikke, a nie z jego partią. Gdy JKM nie będzie startował, część kucy  z powodu jego braku zagłosuje na inne partie. Postkorwiniści także się rozbiegną, a dokładniej przerzucą głosy na Kukiza, Petru i PiS – zależnie od własnych preferencji drugiego wyboru. Elektorat „Korwin-senatorem” także się rozejdzie, bo nie będzie na liście osoby która miałaby być tym „senatorem”. Bez JKM zostanie Partii KORWiN tylko Wipler i polityka ICHU ICHU.

Oczywiście wszelkie tendencje cechuje zjawisko histerezy. Nie wszyscy dowiedzą się na czas, że sam JKM nie startuje i mogą zagłosować „z przyzwyczajenia”, tak jak radiomaryjni zagłosowali jeszcze na LPR w 2005, mimo, że Ojciec Rydzyk już przerzucił poparcie na PiS. Załóżmy optymistycznie, że przy najbliższych wyborach do Sejmu rozejdzie się tylko połowa -daje to wynik rzędu 2,5%. EDIT: W związku z inicjacją Tajnego Protokołu 1% będzie to jeszcze mniej.

Ponieważ jednak planowane jest przekształcenie znanej już marki KORWiN na zarejestrowaną ostatnio i nierozpoznawalną Partię Republikanie RP to przy opcji zmiany nazwy i pod dowództwem Przemysława Wiplera Republikanie mogą liczyć na jeszcze słabszy wynik, a konkretniej pięciocyfrowy, czyli grubo poniżej 3% poziomu do pozyskania dotacji. Drodzy fani Przemka – prawda jest taka, że hajsu nie będzie.

Pomijam już drobny fakt, że moja znajomość środowiska okołokorwinowego podpowiada, że jego konfliktogenność spowoduje, że KORWiN się rozpadnie jeszcze przed kolejnymi wyborami w wyniku jakiejś „awantury o kasę”.

ZAORANE

Co ma zrobić antysystemowiec?

Każdy antysystemowiec, jako człowiek świadomy sam zdecyduje co robić dalej. Mogę tylko napisać co ja zrobię. Ponieważ KNP nie ma szans stać się samodzielnym bytem politycznym (za mały elektorat) oraz z racji zakończenia działalności partii KORWiN przerzucam swój głos oraz wsparcie na ugrupowanie Kukiz’15, które w mojej ocenie jako jedyne jest jeszcze w stanie działać przeciwko wszechobecnej w Polsce patologii i jest najbliższe ideałom wolnorynkowym i libertariańskim.  Apeluję też o rozwagę, bo na dzień dzisiejszy w związku z popełnieniem przestępstwa przez panią Zwiercan nastąpiła mobilizacja wszelkich mediów pisowskich – od telewizji, poprzez portale, trolle pisowskie, i pisowskie media z redaktorem naczelnym Najwyższego Czasu na czele aby ugrupowanie Kukiz’15 zniszczyć i zaorać za rzekomą „zdradę”.

Drogie trolle pisowskie podsrywające teraz na Facebooku Kukiz’15 przyjmijcie do wiadomości że:

1. Antysystemowość to nie propisowość
2. Ludzie głosujący na Kukiza to nie banda zaślepionych wyznawców Jarosława i GaPola, ani wyznawcy teorii „mordu smoleńskiego”, tylko ludzie myślący samodzielnie, którzy są odporni na waszą bolszewicką nagonkę.

Apel do Pawła Kukiza

Panie Pawle Kukiz apeluję do Pana, aby Pan trzymał ten swój cały ruch społeczny silną ręką i nie dawał sobie narzucać woli osobom i mini-partyjkom, które nic nie wnoszą, a weszły do Sejmu na Pana plecach i bez Pana skazane są na polityczny niebyt. Niech Pan sprawdzi kto jest lojalny, kto przydatny i odłowi do następnych wyborów, co bystrzejsze osoby z partii kanapowych typu KNP, czy KORWiN.  Oni, nie wiem czemu traktują Pana jako równorzędnego partnera do negocjacji. Niestety musi im Pan wytłumaczyć, że to Pan tu rozdaje karty (tak jak JKM rozdaje w swoich partiach), a nie oni, bo wszystko wskazuje na to, że Kukiz’15 będzie tylko rósł w siłę i nie potrzebuje „hamulcowych”, którzy tylko blokują poparcie dla Kukiz’15.

Jeśli przeczytał Pan ten tekst, to ma Pan również świadomość, że środowiska około-korwinowe i około-narodowe są skażone chorobą pisofilii.  Pisofilia ta to jednostronne uwielbienie PiS przez polityków tych partii (nie mylić z elektoratem). Jest to odpowiednik korwinowego kucyzmu. Chore – bo jest to miłość jednostronna. PiS trzyma ich na dysans i nie daje im nic od siebie. JKM wielokrotnie blokował wszystkie oddolne inicjatywy, które mogłyby zagrozić pozycji PiS i stąd ten bolszewicki atak red. Tomasza Sommera z Najwyższego Czasu na Pana.
Naczelna blogerka pisowska Kataryna broni teraz JKM relatywizując i rozmydlając jego wczorajsze występy na temat „debili”. Dlaczego? Ona wie, że istnienie partii KORWiN jest wygodne dla PiS. Blokuje rozwój innych ruchów wolnościowych, a JKM zrobi zawsze to, co Jarosław mu rozkaże.

Link do obrony JKM przez Katarynę

Apeluję również, aby nie koncentrował się Pan na walce z islamem, a skupił na walce z PiSlamem, który jest aktualnie dużo większym i obecnym już Polsce zagrożeniem.

Apeluję również aby wykonał Pan natychmiast 3 zasadnicze kroki, które zaprocentują w przyszłości:

  1. Natychmiast zbudował sobie jakiś sztab, który pana odciąży od prostych spraw administracyjnych takich jak całodobowe odsyfianie waszego facebooka z wpisów trolli partii konkurencyjnych.
  2. Spowodował, żeby ludzie chętni do pomagania panu mieli możliwość się przyłączyć. Na stronie każdego stowarzyszenia/ partii/ inicjatywy w cywilizowanych krajach największy przycisk na stronie to opcja „JOIN US”, gdzie chętni do pomocy mogą się zgłosić do sztabu i zostaną odpowiednio pokierowani tam, gdzie mogą być najbardziej pomocni.  U nas partie i organizacje zawsze budowały barierę, która nie dopuszcza zwykłych ludzi i ich potencjał jest marnotrawiony.  Na stronie internetowej nie ma opcji przyłączenia się. Na stronie facebookowej opcja „Kontakt” odsyła do jakiegoś dziwacznego dwustronnicowego forumularza – deklaracji członkowskiej do stowarzyszenia, podczas gdy strona ta powinna zawierać generalnie dwa pola do wypełnienia: 1. email 2. w czym i jak możesz pomóc. Jeśli chcemy walczyć z partiokracją to trzeba zacząć od swojej strony internetowej.
  3. Ponieważ w aktualnej sytuacji macie wrogie obie strony duopolu medialnego PiS-antyPiS apeluję, aby oprócz strony na facebooku zorganizowali państwo jakiś aktualizowany na bieżąco Kukizowy portal informacyjny , który by informował waszych wyborców o bieżących wydarzeniach w sposób rzetelny. Inaczej są skazani na czytanie agitek propagandowych konkurencji.

Apel do postkorwinistów i innych wolnościowców

Przy okazji chciałem zaapelować do tej części postkorwinistów, którzy nie cierpią na pisofilię, aby poparli organizowany amatorsko protest przeciwko zamordystycznej polityce PiS i łamaniu Konstytucji 7 maja 2016.

Nie mogliśmy się doczekać żadnych działań w postaci protestów KORWiN, ani KNP poza niegroźnym pobrzdąkiwaniem „zły PiS”, których nikt nie czyta.  Nie mogliśmy pójść też z KOD, na którego plecach trupy polityczne i medialne próbują się reanimować, ani też z Partią Razem, żeby nie doszło do bójek na tle: kapitalizm vs marksizm  (ale mają plusa za niewpuszczenie trupów). Zorganizowaliśmy się więc oddolnie i zapraszamy do nas:

Link do strony akcji na Facebooku:
Wspólnie dla wolności

wdw

Apel do kucy JKM

Tu nie ma sensu apelować, bo „ale pan Janusz powiedział” .

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również