UDOSTĘPNIJ

Na scenie…

Nie dawno skończyła się kampania prezydencka. Skończyła się jedna i zaczęła kolejna. W poniedziałek 25 maja rozpoczęła się kampania parlamentarna. Zaczęła się, chociaż jeszcze jej nie widać.
Dziś nie możemy oceniać wyborów – po pierwsze dlatego, że przez to będziemy oceniać Prezydenta Elekta, którego tak na prawdę jeszcze nie znamy, a po drugie żyjemy w państwie demokratycznym. Skoro tak zadecydował Naród – niech tak będzie, mimo, że z tym wyborem wcale się nie zgadzam.
Jeszcze nie tak dawno, przed pierwszą turą wyborów napisałem, czy tak na prawdę mamy wybór. Uważam, że wybór w II turze był, jak to można znaleźć w sieci, między dżumą a cholerą, między prawicą-liberalną a prawicą-socjalną, stanem zastanym, a skierowaniem się w kierunku narodowym.

Dziś odbył się kongres założycielski stowarzyszenia Nowoczesna.pl. Wiele można usłyszeć głosów krytycznych jakoby miałaby to być deska ratunkowa dla platformy. Oglądałem, to co można było obejrzeć. Po obejrzeniu stwierdziłem, że ta partia nie głosi postulatów PO. Może część z nich pojawiło się osiem lat temu i zostało porzuconych podczas trwania u władzy. Nie było w widocznym miejscu ludzi PO – widziałem ludzi z samorządów. Przecież PO też takie miało być. Może właśnie to nie jest tak, jakby wszyscy chcieli, że cały czas ci sami ludzie widzą, że ich partia tonie, to sobie tworzą kolejną. Może to właśnie jest tak, że ci ludzie szukają, czegoś co im pasuje? „Tylko krowa nie zmienia poglądów”. W tym miejscu wrócę do Kukiza.

Pod sceną…

Cały czas śledzę scenę polityczną, na której aktualnie na wierzchu nic się nie dzieje. Pod spodem wiruje. Powstają nowe partie, inne się łączą, inne rozpadają. Pan Paweł Kukiz zaczyna budować struktury swojego ruchu i mówi ustami współtwórcy ruchu na jesień prezydenta Lubina Pawła Raczyńskiego:

„PRZEDE WSZYSTKIM NA LISTY NIE TRAFIĄ OSOBY, KTÓRE KIEDYKOLWIEK GDZIEŚ KANDYDOWAŁY Z LIST PARTYJNYCH, BYŁY W PARTIACH POLITYCZNYCH LUB SKŁADAŁY OBIETNICE BEZ POKRYCIA.”

Och jaka szkoda. Przecież już tylu polityków opuszczało szalupy i chciało płynąć po pomoc do Kukiza. Co z tego wyjdzie, zobaczymy już niedługo.

Tymczasem w odległym Sejmie…

Jakże niedawno (we wtorek 26 maja) odbyło się głosowanie nad (sic!) wprowadzeniem do porządku obrad (sic!) projektu ustawy SLD o związkach partnerskich. I cóż? A to, że ta platforma, która powinna walczyć, o każdy głos, szczególnie po wyborach prezydenckich, każe się homoseksualistom „odwalić”, skoro oni zagłosowali na Dudę. Posłanka PO Ligia Krajewska na Twitterze:

 „A TO NIE LGBT POPARŁO DUDĘ I TAKA NIEWDZIĘCZNOŚĆ PIS?”

Radzę pani Poseł zastanowić się, dlaczego LGBT zagłosowało przeciw Komorowskiemu – bo było to głosowanie przeciw, a nie za? Może za to, że pan Prezydent ani razu nie wypowiedział się wprost za, albo przeciw związkom. Może za to, że już parę razy w tej kadencji były głosowane projekty ustaw o związkach partnerskich i wszystkie zostały odrzucone? I w końcu to, że i teraz zostały one odrzucone. Dziękuję! Przynajmniej wiem, że już więcej na PO nie zagłosuję. Wait…. Czy przypadkiem nie było to jedną z obietnic pani Premier?!

Głosowanie….

Trwa budowanie list. Ze spokojem robi to PiS. PO musi zrobić szybkie czystki, przemyśleć co poszło nie tak, i też będzie się mogło za to wziąć. Ale czy chce to przemyśleć? Patrząc na wynik głosowania o związkach i wypowiedź pani Krajewskiej – chyba nie. Nie rozumieją, że ludzie już ich nie chcą. Ludzie wolą ludzi nowych, nie przesiąkniętych sporem PO-PiS. Wolą nieznane, jakim jest Kukiz, który jak na razie jedynie proponuje JOW-y. (brytyjskie). Jak dla mnie nic dziwnego.

Zbliża się referendum, w którym odpowiemy na trzy pytania:
1. Czy jesteś za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu RP?
2. Czy jesteś za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa?
3. Czy jesteś za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?
Śmieszne. Mamy głosować nad tym, czy wprowadzi jednomandatowe okręgi wyborcze. Nikt nie wie które: brytyjskie (zabetonowanie sceny), australijskie (numeracja, głos przechodni) czy jeszcze inne? Czy jak w drugim pytaniu odpowiemy nie, to co się zmieni: partie nie będą finansowane z budżetu, czy też będą finansowane w inny sposób z budżetu? A trzecie pytanie chyba nie powinno być w referendum, a już dwa dni po pomyśle zostać przegłosowane przez Parlament. Chyba oczywista będzie odpowiedź Narodu. Moment…. Czy na pewno Narodu?
Żeby referendum było ważne musi być frekwencja powyżej 50%. W wyborach prezydenckich frekwencja wyniosła 48,96% w pierwszej i 55,34% w drugiej turze. 58,85% wyniosła frekwencja w referendum akcesyjnym. Śmieszne. Tutaj akurat uważam, że w Polsce należy wprowadzić przymus wyborczy (podobnie do Belgii, Wenezueli i Australii).Głosujesz – dobrze; nie głosujesz – płacisz. Wtedy niech każdy narzeka ile chce, przynajmniej sam się przyczynił do tego co jest. Jak będzie teraz – czas pokaże.

Co stanie się do wyborów? Nie wiadomo. Możliwe, że Prezydent-elekt zdystansuje się od partii; trupy wyjdą z szafy PiS, platforma jeszcze coś wymyśli, powstanie 10 partii. Co się stanie, zobaczymy. Ważne, żeby wyborcy przy urnie użyli głowy.

Pamiętaj, głos należy do Ciebie. Najwyższy czas z niego korzystać. Zastanów się, czy chcesz móc wyrażać swoje zdanie tylko w wyborach i jednym referendum na dziesięć lat czy chcesz mieć wpływ na swojego posła i na decyzje, które dotyczą Ciebie? Zastanów się, czy nie chcesz decydować bezpośrednio. Głos należy do Ciebie.

Zobacz również