UDOSTĘPNIJ

Trybunał Konstytucyjny uznał dzisiaj, że zakaz torturowania zwierząt ubojowych jest niezgodny z konstytucją a barbarzyńskie rytuały religijne – wymyślone w czasach gdy człowiek sądził, że Ziemia jest płaska a pioruny są świadectwem gniewu bogów – stoją wyżej niż prawo zwierząt do humanitarnej śmierci.

Sama decyzja Trybunału nie tyle mnie smuci co przeraża, przede wszystkim uzasadnienie do wyroku, które poczyniła jedna z sędziów TK, pani Maria Gintowt-Jankowicz która stwierdziła, że konstytucyjna gwarancja wolności religii obejmuje dokonywanie wszelkich czynności, praktyk, obrzędów i rytuałów, które mają charakter religijny. Tym samym konstytucyjna ochrona obejmuje również czynności religijne dalekie od zachowań konwencjonalnych dominujących w danym państwie, w tym także czynności być może niepopularne z punktu widzenia społecznej większości. 

Ze słów pani sędzi możemy zatem wywnioskować, że wszystkie czynności które są konsekwencją wierzeń religijnych a zatem także kamienowanie za drobne przestępstwa, morderstwa honorowe, obrzezanie małych dziewczynek czy spijanie krwi z świeżo obrzezanych członków niemowlaków jest jak najbardziej w porządku i zgodne z polskim prawem ponieważ gwarantuje to wolność religijna. A każdy kto się temu sprzeciwia musi to zaakceptować i zrozumieć, że te dalekie od konwencjonalnych zachowań są usprawiedliwione ponieważ stoi za nimi religia.

Pani sędzia poczuła się także do wyjaśnienia wszystkim, że nie ma naukowych dowodów na to, że ubój rytualny (czyli podrzynanie zwierzęciu gardła i czekanie aż się wykrwawi w męczarniach) jest bardziej bolesny dla zwierzęcia niż choćby strzał w głowę metalowym klinem, który powoduje natychmiastową śmierć. Trudno mi takie bzdury komentować bez używania epitetów, moja tolerancja dla głupoty ostatnimi czasy jest bardzo niska. Dlatego też tego fragmentu uzasadnienia nie skomentuję by nie trafić na ławę oskarżonych za obrazę sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Po opublikowaniu wyroku głos zabrał także Tomasz Terlikowski, znany głównie z kierowania niegdyś portalem fronda.pl, który dzisiaj mocno odlatuje zarzucając wszystkim, którzy nie są z PiS powiązania z rosyjskimi służbami. Pan Terlikowski z radością przyjął wyrok TK i na swoim profilu fb napisał, że „na szczęście prawa człowieka wygrały z rzekomymi prawami zwierząt! W Polsce wolność religijna jest ważniejsza niż prawa krów!”

Według mnie człowieka najłatwiej poznać po tym jak traktuje bezbronne istoty, którymi niewątpliwie są zwierzęta. Pan Terlikowski, uważający się za przykładnego katolika, kochającego każde boskie stworzenie, sam wystawił sobie świadectwo. Wystawił też świadectwo ogólnie pojętej religii, która cierpienie bezbronnych istot stawia niżej niż wymysły i chore zachcianki ludzi.

Niedługo przeczytamy jak p. Terlikowski będzie bronił obcinania łechtaczek kilkuletnim dziewczynkom i spijania krwi ze świeżo obrzezanych członków niemowlaków, w imię wolności religijnej .

Nie jestem radykalnym obrońcą zwierząt, jadam bardzo często mięso i nie zamierzam z tego rezygnować. Nie akceptuję jednak tego, że niektórzy niezdrowi na umyśle ludzie muszą najpierw brutalnie torturować przez dłuższy czas zwierzę zanim je zjedzą bo tak chce ich wymyślony bóg. Tak jakby nadnaturalną, wszechmogącą i pełną miłości istotę jaką jest rzekomo bóg judeochrześcijański obchodził sposób przyrządzania mięsa.

To jest po prostu chore, tak jak chore jest okaleczanie małych i bezbronnych dzieci.