UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia commons - silar

Afera fakturowa Mateusza Kijowskiego był dużym ciosem dla Komitetu Obrony Demokracji. Większość sympatyków była przekonanych, że skandal oznacza koniec związku Kijowskiego z KOD. Nic bardziej mylnego.

Komitet Obrony Demokracji wydał na firmę Mateusza Kijowskiego 90 tysięcy złotych. To miał być jego definitywny koniec w KOD. Po aferze od Kijowskiego odwróciła się nawet jego siostra.

– Jego łatwo trzymać za twarz, bo ma dużo za uszami. Jest zadłużony, więc nietrudno nim sterować za pomocą pieniędzy. Gdy będzie grzecznie robił, co trzeba, to mu się spłaci trochę długów – komentowała Marta Wiatr.

Teraz okazuje się, że członkowie KOD nie pozwolą Kijowskiem utonąć. Pomimo rozpętanej przez niego afery, Mateusz został właśnie wybrany… liderem stołecznego oddziału KOD.  Ta decyzja wywołała ogromne oburzenie dotychczasowych sympatyków Komitetu, którzy byli przekonani, że Kijowski zostanie odcięty. Profil KOD na Facebooku został zalany hejtem oraz krytyką zawiedzionych przeciwników rządu.

– Upadek kompletny. Przykro mi, że niczym się nie różnicie od PiSu. Teraz jestem pewien, że PiS będzie rządził co najmniej 3 kadencje. I nie przez 500+, a przez waszą butę i arogancję w stosunku do oszustw. Jak można bronić oszusta… Nie rozumiem tego, trzeba być tak ciemnym jak z PiSu. Wyznawcy Kijowskiego. – pisze jeden z komentujących.

– Członkowie mazowieckiego KODu pokazali prawdziwe oblicze. Piszę członkowie, a nie uczestnicy marszów, gdyż Ci ostatni byli tam dla idei innej niż klasyczne „Teraz Kufa My”.
Z żalem żegnam. – dodaje inny

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również