UDOSTĘPNIJ

Policjanci po długich naradach zdecydowali się opublikować zdjęcie, na którym widać dwójkę nieprzytomnych ludzi oraz dziecko na kanapie samochodu. Funkcjonariusze z Ohio stwierdzili, że należy pokazać ludziom prawdziwy obraz zażywania heroiny i katastrofalnych skutków dla dzieci.

Policjanci z East Liverpool w Ohio mieli spory dylemat, jednakże ostatecznie zdecydowali się na publikację autentycznej fotografii, którą funkcjonariusze zrobili podczas interwencji. Najpierw zatrzymali dziwnie poruszający się pojazd. W środku znajdowało się 4-letnie dziecko, nieprzytomna kobieta i mężczyzna, który ledwo trzymał kierownicę.

Nim funkcjonariusze zrozumieli o co chodzi, również kierowca do końca stracił przytomność. Okazało się, że para pod wpływem heroiny próbowała dostać się do szpitala. Oboje zażyli zbyt dużą ilość narkotyku przy 4-letnim dziecku niemal doprowadzając do tragedii. Policjanci postanowili pokazać zdjęcie ku przestrodze, choć od razu przeprosili osoby, które mogły poczuć się zgorszone.

– Uważamy, że to konieczne, aby pokazać drugą stronę tego okropnego narkotyku. Czujemy, że musimy być głosem dzieci uwikłanych w ten okropny bałagan. To dziecko nie może mówić za siebie, ale mamy nadzieję, że jego historia może przekonać innych używających narkotyków, by pomyśleli dwa razy przed wstrzyknięciem tej trucizny, gdy mają pod opieką dziecko. Zdajemy sobie doskonale sprawę z tego, że niektórzy mogą być zgorszeni tymi zdjęciami. Przepraszamy za to. Ale czas, by ludzie, którzy nie biorą narkotyków, zobaczyli, z czym mamy na co dzień do czynienia. Trucizna znana jako heroina trzyma w mocnym uścisku wiele społeczności, nie tylko naszą. Różnica polega na tym, że my jesteśmy gotowi do walki z tym problemem, aż się go nie pozbędziemy. Jeśli to oznacza, że zrazimy po drodze kilka osób, jesteśmy na to przygotowani – komentują policjanci z Ohio.

heroina2

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :

źródło: Gazeta.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również