UDOSTĘPNIJ
Fot. Adam P. Foto - https://www.facebook.com/pages/Adam-P-Foto/132846810258951

30 maja stowarzyszenie Studenci dla Rzeczypospolitej, którego mam zaszczyt być członkiem,  obchodziło uroczyście swoje Pięciolecie. Ktoś powie, że pięć lat to krótko. Ale czy aby na pewno to krótko? Czy może jednak w obecnej sytuacji, w jakiej znajduje się nasza Ojczyzna, te „pięć lat temu” to nie jest przypadkiem przybliżona data, kiedy to działalność społeczno-polityczną rozpoczynały pierwsze osoby urodzone już po upadku Żelaznej Kurtyny?  Czy w takim razie te pięć lat nie stanowi podwaliny pod, przygotowujący się do ujawnienia swojego początku, czas zmian w III Rzeczypospolitej? Czy w takim razie to, co się przez te lata utworzyło, nie jest zorganizowane w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie?

Sprawa jest ciekawa nie tylko z punktu widzenia tego studenckiego stowarzyszenia. Po 2010 roku możemy zaobserwować zdecydowany wzrost liczby angażujących się społecznie osób w ogóle. Nie opisywałbym tego zjawiska, jak niektórzy, jako skutku katastrofy smoleńskiej, bo ciężko stwierdzić, czy jest to wynik jakiejś próby jednoczenia narodu, czy też niektórzy po prostu zauważyli niecność zamiarów władz i postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Taki proces angażowania się jest wyraźnie widoczny przede wszystkim wśród środowisk narodowych (Marsz Niepodległości), wolnościowych (wiele wydarzeń promujących głównie wolny rynek), innych patriotycznych (głównie środowisko PiS-u – duża partia, to i wydarzeń dużo – oraz niezwiązani politycznie), a nawet lewicowych (różne małe akcje, które mnie, jako prawicowca, mniej interesują). (Użyte określenia tychże środowisk są oczywiście umowne). Czy jest to dobre zjawisko? Przecież młodzież nie jest tak doświadczona, więc jakim prawem chce pouczać doświadczonych seniorów?

Premier Estonii, Taavi Rõivas, miał 35 lat, kiedy został premierem. Można? Można.

Młodzi ludzie mają jedną zaletę, jakiej nie mają ci starsi od nich – wolę działania. Im człowiek starszy, tym bardziej stateczny, wiadomo. Można by zatem wyrysować jakąś „krzywą Laffera dla wieku politycznego”, która przedstawiałaby moment, w którym człowiek jest jednocześnie bardzo twórczy jak i bardzo rozsądny. Ale nie o to chodzi. Może zabrzmi to trochę pysznie, ale młodzi są po to, żeby uświadamiać tym starszym, że ci nie są tak wspaniali oraz pomysłowi, jak im się wydaje. Owszem, wiele osiągnięć tego Świata zawdzięczamy wieloletnim badaniom starych geniuszy, ale śmiem twierdzić, że te najciekawsze pomysły powstały spontanicznie, dzięki młodym geniuszom, a nie starym wygom. Przecież Mickiewicz pisał „Odę do Młodości”, a nie Starości. Wprawdzie to było całkiem sporo lat temu, ale tekst jest nadal aktualny. To prawda, moi rodzice są od tego, żeby mi czasem przemówić do rozumu, ale ja jestem od tego, żeby im czasem uprzytomnić, że nie wszystko, co „stare i dobre”, jest rzeczywiście „dobre”.

Ruchy społeczne mają to do siebie, że propagują pewne treści, mądrzejsze lub głupsze. Współcześnie większość ruchów społecznych w Polsce to ruchy głęboko zideologizowane w taki czy inny sposób. Ciekawe jest jednak to, że wiele z nich jest zideologizowana w sposób patriotyczny. Czyżby młodzi wreszcie chcieli mieć coś do powiedzenia? Czyżby pseudo-demokracja się nie podobała? Czyżby współczesne elity zapominały o „niedoświadczonych gówniarzach”, którzy przecież się na niczym nie znają?

Ktoś,  kto ignoruje młodzieżowe ruchy społeczne, umniejsza ich rolę tłumacząc, że plotą głupstwa i żądają utopii, wykazuje się skrajną ignorancją/skrajnym debilizmem (niepotrzebne skreślić). Wynik Pawła Kukiza oraz ilość kandydatów na urząd Prezydenta RP, którzy chcieli gruntownych zmian w systemie, a nie pieniędzy i władzy dla władzy, świadczy o randze idei oraz zjednoczeniu duchowym tych wielu ludzi, głównie młodych. Nigdy „elektorat buntu” nie był tak duży i tak jednomyślny. Możemy się nie zgadzać w niektórych kwestiach, ale cel mamy jeden – silna, bogata, dumna Polska. Kto wie, być może kiedyś ten „elektorat buntu” stanie się „elektoratem zgody”. I władzy.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również