UDOSTĘPNIJ

W czasie lotu z Port Harcourt w Nigerii na pokładzie samolotu linii Aero Contractors wybuchł pożar, spowodowany prawdopodobnie awarią jednego z silników. Wnętrze zapełniło się dymem, pasażerowie dusili się i mdleli. Na szczęście pilotom udało się awaryjnie wylądować. Pasażerowie byli przekonani, że zginą. Tak więc zachowują się ludzie w samolocie, którzy przed oczami mają swoje ostatnie chwile. Na szczęście udało im się przeżyć. 

W połowie wyznaczonej trasy nagle wnętrze samolotu zaczęło się wypełniać gryzącym dymem. Z powodu awarii nie uwolniły się maski tlenowe, które mogłyby pomóc pasażerom oddychać. Mdlejącym osobom pomagały stewardessy, podając mokre ręczniki.

Na pokładzie znajdowały się łącznie 53 osoby. Były wśród nich oczywiście dzieci. Przerażeni pasażerowie, gdy dowiedzieli się o konieczności awaryjnego lądowania, zaczęli modlić się, żegnać i śpiewać religijne pieśni. Na szczęście piloci dali radę stanąć na wysokości zadania.

Po lądowaniu wszystkim została udzielona natychmiastowa pomoc medyczna, która sprawiła, że nie było ofiar. O sytuacji poinformowano tamtejszą Państwową Agencję Lotniczą, a podróżni zostali oficjalnie przeproszeni za całe zajście.