UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia

Pędzący samochód wypadł z trasy i z potężną siłą uderzył w barierki. To, co stało się potem, było przerażające. Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w Swarzędzu w województwie pomorskim. 

Auto, którym podróżowało aż osiem osób, stanęło w płomieniach. Kierowca i sześciu pasażerów zdołali się wydostać. Nie zdążyli jednak wyciągnąć z bagażnika ósmego pasażera, który jechał w bagażniku. Nastoletni chłopak spłonął żywcem.

Do śmiertelnego wypadku doszło w nocy z piątku na sobotę. 18-letni chłopak, który kierował pojazdem, umówił się ze znajomymi, że odwiezie ich do domu z różnych klubów w Poznaniu, w których się bawili. Podczas tej wyprawy w jego BMW przebywało aż osiem osób, w tym 18-latek, który podróżował w bagażniku. Około godziny 2:20 wracający z imprezy nastolatkowie jechali drogą nr 92 z Poznania do Wrześni. Kierujący stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w barierki.

Kierowca był pijany

Widziałam, że ludzie próbowali gasić to z przejeżdżających samochodów, ale ogień był zbyt duży. Wszyscy się bali, że to może za chwilę wybuchnąć – powiedziała dziennikarzom TVN24 kobieta, która była świadkiem wydarzenia. Twierdzi też, że kiedy podeszła na miejsce wypadku, w aucie już nikogo nie było.

Reporterzy z RMF24 informują o wynikach policyjnych ustaleń. Tuż po wypadku okazało się, że kierowca pojazdu był pod wpływem alkoholu i nie posiadał odpowiednich uprawnień do prowadzenia amochodu. W jego krwi wykryto ponad jeden promil alkoholu.

POTĘŻNI strażacy zapozowali do PŁOMIENNEJ sesji!


10 POTĘŻNYCH kataklizmów, które wstrząsnęły ludzkością

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również